[PIŁKA NOŻNA] Motor Lublin – Korona Kielce 2:0 – PKO BP Ekstraklasa: dwie szybkie bramki i skuteczność Motoru w Lublinie

3 min czytania
[PIŁKA NOŻNA] Motor Lublin – Korona Kielce 2:0 – PKO BP Ekstraklasa: dwie szybkie bramki i skuteczność Motoru w Lublinie

Motor Lublin – Korona Kielce 2:0. Jako goście z Kielc wróciliśmy z Lublina bez punktów – po meczu w 23. kolejce PKO BP Ekstraklasy Korona nie zdołała sforsować dobrze zorganizowanej defensywy gospodarzy i przegrała 0:2. Spotkanie na Motor Lublin Arena prowadził sędzia Damian Kos.

Mecz ułożył się dla Korony bardzo niekorzystnie już w pierwszej połowie. Motor uderzył szybko i skutecznie – w 18. minucie M. Ndiaye otworzył wynik, a po kilkudziesięciu minutach dobił go K. Czubak, trafiając w 34. minucie. Dwubramkowe prowadzenie dało gospodarzom spokój i możliwość kontrolowania boiskowych wydarzeń przed przerwą. To drugie zwycięstwo Motoru z rzędu, co pozwala im oddalić się od strefy spadkowej – obie drużyny mają po 30 punktów, ale Motor plasuje się na 10. miejscu, a Korona na 9.

Szybkie ciosy Motoru i twarda pierwsza połowa

Pierwsza połowa przebiegała pod dyktando Motoru, który konkretnie wykorzystał swoje sytuacje. Bramki Ndiaye’a i Czubaka rozstrzygnęły losy meczu jeszcze przed zejściem do szatni. Korona próbowała odpowiedzieć, ale nie potrafiła znaleźć sposobu na dobrze ustawioną linię defensywy gospodarzy i bramkarza, który pewnie reagował, gdy było trzeba. W 30. minucie Ndiaye obejrzał żółtą kartkę, co dodatkowo ograbiło Motor z jednej z jego ofensywnych opcji, ale nie zmieniło obrazu gry.

Po przerwie goście z Kielc mocno ruszyli do ataku, szukając kontaktowego gola, jednak napotkali na bramkarską formę gospodarzy. W 55. minucie Ivan Brkić popisał się kapitalną interwencją, zatrzymując strzał głową Konstantinosa Soteriou, a chwilę później zablokował dobitkę Mariusza Stępińskiego – to były kluczowe momenty, które utrzymały wynik 0:2 i podcięły nadzieje Korony na powrót do gry.

Korona naciskała, lecz bez efektu

Po przerwie Korona oddała sporą liczbę strzałów – zwłaszcza w drugiej połowie było ich bardzo dużo, ale skuteczność zawiodła. Mimo że statystyki pokazują znaczącą przewagę pod względem liczby prób, żadna z akcji nie przyniosła gola. W 67. minucie S. Rubezic ostro potraktował jednego z rywali i obejrzał żółtą kartkę; w drugiej połowie gospodarze także nie uniknęli upomnień – Fabio Ronaldo i I. Rodrigues dostali żółte kartki w 76. i 87. minucie. To była meczowa walka o każdy centymetr boiska.

Trener Korony próbował ożywić zespół zmianami: już na początek drugiej połowy wprowadzono B. Smolarczyka i H. Zwoznego, a później doszły kolejne korekty w 72. i 89. minucie, ale ostatecznie nie przełożyły się one na gola kontaktowego. Motor też dokonał roszad, by utrzymać tempo i zamknąć spotkanie – zmiany w 72. i 82. minucie miały utrzymać świeżość i zabezpieczyć defensywę.

Dla kibiców z Kielc to spotkanie smakowało gorzko – Korona miała momenty, miała napór, lecz zabrakło finalnej jakości. Zespół pozostaje na 9. miejscu z 30 punktami i teraz musi szybko otrząsnąć się przed kolejnymi ligowymi wyzwaniami. Następne spotkanie Korony to domowe starcie z Niecieczą, które odbędzie się 7 marca; gospodarze z Lublina z kolei szykują się do starcia z Górnikiem Zabrze 8 marca.

Na koniec jeszcze jedno: Motor potwierdził w Lublinie, że potrafi wykorzystywać swoje okazje i bronić wyniku pod presją. Dla Korony to sygnał, że przed zespołem w Kielcach praca nad skutecznością i wykończeniem akcji jest teraz priorytetem.

Motor LublinStatystykaKorona Kielce
2Gole0

Autor: redakcja sportowa kielceinfo.pl