Kolorowy potwór oswoił emocje w kieleckiej bibliotece

Kolorowy potwór oswoił emocje w kieleckiej bibliotece

FOT. Wojewódzka Biblioteka Publiczna Kielce

W Wojewódzkiej Bibliotece Publicznej w Kielcach książka stała się punktem wyjścia do rozmowy o tym, co w środku bywa najtrudniejsze do nazwania. 14 maja na zajęciach projektu „Na ratunek emocjom” pojawiły się dzieci z grupy Tygryski z Niepublicznego Przedszkola i Żłobka Baja Patataja, a spotkanie szybko nabrało tempa i koloru 🎨

  • Projekt Na ratunek emocjom pokazał, że o uczuciach można mówić prosto
  • Kolorowy potwór poprowadził dzieci przez radość, złość i spokój
  • Słoiczki, tańczące jajka i planszówka domknęły spotkanie bez nudy

Projekt Na ratunek emocjom pokazał, że o uczuciach można mówić prosto

Tym razem biblioteka postawiła na coś więcej niż samo czytanie. Celem zajęć było ćwiczenie emocjonalnej inteligencji - tak, żeby najmłodsi potrafili rozpoznawać, nazywać i lepiej rozumieć własne stany, a przy okazji zobaczyli, że trudne uczucia też da się oswajać bez wielkich słów. 📚

Punktem wyjścia była książka Kolorowy potwór Anny Llenas, wydana przez Mamania. Historia Potwora, któremu emocje kompletnie się pomieszały, stała się pretekstem do rozmowy o radości, smutku, złości, strachu i spokoju. Dzieci nie tylko słuchały, ale też włączały się w opowieść własnymi przykładami i bardzo konkretnymi skojarzeniami.

Kolorowy potwór poprowadził dzieci przez radość, złość i spokój

Najciekawsze zaczęło się wtedy, gdy teoria zeszła na poziom zabawy. Uczestnicy segregowali emocje do słoiczków, dzięki czemu mogli ćwiczyć ich rozpoznawanie w praktyce. To właśnie taki prosty ruch często działa najlepiej - nagle abstrakcyjne uczucia dostają swój kolor, miejsce i nazwę.

Była też zabawa „Tańczące jajka”, która wciągnęła dzieci we współpracę i dała okazję do rozmowy o emocjach pojawiających się w trakcie zadania. Z kolei duże zainteresowanie wzbudziło magiczne pudełko z przedmiotami pomagającymi się wyciszyć i odzyskać spokój. Dzieci wspólnie zastanawiały się, do czego mogą służyć takie drobiazgi i jak pomagają, kiedy emocje robią się zbyt głośne 😊

Słoiczki, tańczące jajka i planszówka domknęły spotkanie bez nudy

Na koniec przyszedł czas na kolorowanie sylwetki Potwora i planszową „Potworną Wyszukiwankę” Dmitrija Kibkało, wydaną przez Muduko. Właśnie ten finał dobrze domknął całe spotkanie - po rozmowie i ruchu przyszła chwila skupienia, a potem jeszcze trochę wspólnego szukania i zabawy.

Takie zajęcia pokazują, że biblioteka potrafi być miejscem, gdzie dzieci uczą się rzeczy bardzo życiowych, ale bez szkolnego nadęcia. Tu emocje nie są abstrakcją, tylko czymś, co można rozłożyć na kolory, gesty i proste sytuacje - i właśnie dlatego ten pomysł tak dobrze działa.

na podstawie: Wojewódzka Biblioteka Publiczna im. Witolda Gombrowicza w Kielcach.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Wojewódzka Biblioteka Publiczna Kielce). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.