Na Exbud Arenie stawka rośnie. Finał już przyciąga kibiców

Na Exbud Arenie stawka rośnie. Finał już przyciąga kibiców

FOT. MOSiR Kielce

Wieczorem na Exbud Arenie nie będzie miejsca na kalkulacje. Korona II Kielce i Arka Pawłów spotkają się w finale Chemar Rurociągi Pucharu Polski, a stawką jest nie tylko trofeum, lecz także przepustka do dalszej gry. Organizatorzy liczą na ponad dwa tysiące osób na trybunach, więc to spotkanie ma ciężar większy niż zwykły regionalny finał. Emocji nie zabraknie od pierwszego gwizdka.

  • Bilety schodzą, a przy Ściegiennego przygotowano dwie kasy
  • Jeden mecz i puchar, który otwiera kolejną drogę
  • Trenerzy widzą w finale coś więcej niż tylko wynik

Bilety schodzą, a przy Ściegiennego przygotowano dwie kasy

Zainteresowanie finałem widać już po liczbach. Sprzedano około 1200 wejściówek, z czego 750 trafiło do kibiców Arki Pawłów. To sygnał, że na stadionie można spodziewać się nie tylko głośnego dopingu z Kielc, ale też mocnej grupy przyjezdnych.

Bilety są dostępne online przez system sprzedażowy Korony Kielce. Osoby, które zdecydują się na zakup w dniu meczu, powinny wiedzieć, że od godziny 15.30 otwarte będą dwie kasy od strony ulicy Ściegiennego. Przy takim zainteresowaniu warto liczyć się z ruchem jeszcze przed rozpoczęciem spotkania.

„Do tej pory sprzedaliśmy około 1200 wejściówek” – mówił Przemysław Witkowski, wiceprezes Świętokrzyskiego Związku Piłki Nożnej.

To właśnie frekwencja pokazuje, że finał nie jest tylko formalnym zakończeniem regionalnych rozgrywek. Dla wielu kibiców to mecz, który skupi uwagę całego piłkarskiego województwa na jeden wieczór.

Jeden mecz i puchar, który otwiera kolejną drogę

Na murawie spotkają się zespoły z różnych poziomów ligowych, ale przed takim finałem różnice tabelaryczne schodzą na dalszy plan. Korona II Kielce gra na trzecioligowym zapleczu, Arka Pawłów występuje w czwartej lidze, jednak obie drużyny wchodzą do tego spotkania z podobnym celem – wygrać i sięgnąć po puchar.

Mecz zostanie rozegrany specjalnie przygotowaną piłką firmy Keeza. W grze są jednak nie tylko prestiż i dodatkowa premia. Zwycięzca przejmie też prawo reprezentowania województwa świętokrzyskiego w centralnych rozgrywkach Pucharu Polski. To już poziom, na którym jeden udany mecz może otworzyć zupełnie nowe sportowe drzwi.

„Myślę, że zrobimy wszystko, co możliwe, żeby na Exbud Arenie pokazać się z dobrej strony” – mówił Arkadiusz Bilski, trener Arki Pawłów.

Szkoleniowiec rywali nie ukrywa, że jego zespół ma świadomość siły przeciwnika, ale nie zamierza oddawać pola bez walki. Arka wchodzi do finału z nastawieniem na mecz równych szans, a nie na rolę statysty.

Trenerzy widzą w finale coś więcej niż tylko wynik

Z kolei w Koronie II nikt nie mówi o lekkiej przeprawie. Marek Mierzwa podkreślał, że zespół docenia pracę Arki, a także zaplecze i zaangażowanie ludzi tworzących klub z Pawłowa. Taki ton brzmi jak zapowiedź spotkania, w którym liczyć się będą nie tylko umiejętności, ale też odporność na presję.

„Przed nami jeden, jedyny mecz, który decyduje o tym, kto wzniesie puchar” – powiedział Marek Mierzwa, trener rezerw Korony Kielce.

I właśnie w tym tkwi siła tego finału. Nie ma już rewanżu, nie ma miejsca na poprawki. Zostaje 90 minut, jeden stadion i duża stawka, którą na końcu ktoś uniesie nad głową.

na podstawie: MOSiR Kielce.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (MOSiR Kielce). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.