Niewinne zmęczenie może zdradzać groźną chorobę nadnerczy

Niewinne zmęczenie może zdradzać groźną chorobę nadnerczy

FOT. Urząd Miasta Kielce

Za zwykłym osłabieniem, bólem brzucha czy zawrotami głowy czasem kryje się problem, który długo nie daje oczywistych znaków. 7 kwietnia przypomina o chorobach nadnerczy i o tym, jak łatwo pomylić ich objawy z codziennym przemęczeniem. Niedoczynność kory nadnerczy należy do rzadkich schorzeń, ale kiedy zostaje przeoczona, może bardzo szybko rozbić równowagę całego organizmu. Najgroźniejszym finałem jest przełom nadnerczowy – stan bezpośredniego zagrożenia życia.

  • Choroba, która długo udaje coś mniej poważnego
  • Gdy problem leży wyżej niż same nadnercza
  • Hormony, bez których organizm szybko traci równowagę

Choroba, która długo udaje coś mniej poważnego

Niedoczynność nadnerczy nie ma jednego oblicza. W postaci pierwotnej, znanej jako choroba Addisona, występuje bardzo rzadko – szacunkowo u około 100 osób na milion. Dawniej bywała skutkiem gruźlicy uszkadzającej nadnercza, dziś częściej wiąże się z chorobami autoimmunologicznymi. Zdarza się też u osób z AIDS, a rzadziej ma podłoże wrodzone.

W takiej sytuacji organizm zaczyna wysyłać sygnały, które łatwo przeoczyć. Chorzy mogą odczuwać:

– nietypowe zmęczenie, które utrudnia nawet zwykłe, codzienne czynności,
– bóle brzucha, biegunki albo przeciwnie – zaparcia,
– potrzebę sięgania po większe ilości soli,
– zawroty głowy,
– bóle mięśni i stawów,
– bardzo niskie ciśnienie oraz jego spadki przy wstawaniu,
– przyspieszone tętno,
– odwodnienie mimo picia płynów,
– wahania elektrolitów, w tym niski sód i wysoki potas,
– okresowe spadki cukru,
– anemię i niedobory żelaza,
– bielactwo,
– ciemnienie skóry w charakterystycznych miejscach, takich jak łokcie, kostki, linie na dłoniach, stare blizny, piegi, okolice ust i dziąsła.

To właśnie ten rozproszony zestaw objawów sprawia, że diagnoza nie zawsze pada od razu. Choroba może współistnieć z innymi problemami, między innymi z niedoczynnością tarczycy, celiakią, cukrzycą, bielactwem czy niewydolnością jajników.

Gdy problem leży wyżej niż same nadnercza

Nie każda niedoczynność zaczyna się w samych nadnerczach. W postaci wtórnej źródłem kłopotu bywa przysadka lub podwzgórze, a czasem udar niedokrwienny przysadki. Najczęstszą przyczyną pozostaje jednak przewlekłe stosowanie sterydów, które hamuje wydzielanie ACTH. W efekcie zdrowe nadnercza nie dostają sygnału do pracy i nie wytwarzają kortyzolu tak, jak powinny.

Rozpoznanie opiera się przede wszystkim na badaniach hormonalnych. Lekarze zaczynają od oznaczenia porannego ACTH i kortyzolu, a także wieczornego poziomu kortyzolu. W niedoczynności pierwotnej ACTH zwykle jest wysokie, a w wtórnej niskie. Dalej decyzję przejmuje endokrynolog, który dobiera kolejne kroki diagnostyczne.

W warunkach szpitalnych wykonuje się też test stymulacji kortykotropiną z użyciem syntetycznego ACTH, znanego jako Synacthen. To badanie pozwala ocenić rezerwę nadnerczową, czyli sprawdzić, czy organizm potrafi jeszcze odpowiednio odpowiedzieć na bodziec.

Hormony, bez których organizm szybko traci równowagę

Nadnercza nie są niewielkim dodatkiem do układu hormonalnego. Ich hormony wpływają na gospodarkę węglowodanową, białkową i tłuszczową, regulują wodę i elektrolity, oddziałują na poziom wapnia i fosforu, a także na układ krążenia, krew i układ nerwowy. Gdy ich brakuje, skutki potrafią rozlać się na cały organizm.

To właśnie dlatego niedoczynności nadnerczy nie powinno się bagatelizować. Nieleczona może doprowadzić do przełomu nadnerczowego, czyli nagłego, bardzo groźnego załamania stanu zdrowia. W takiej sytuacji czas ma już ogromne znaczenie, bo chodzi o bezpośrednie zagrożenie życia.

na podstawie: Urząd Miasta Kielce.