Młodzi pokazali, co kryje się za uśmiechem. W Kielcach padły mocne słowa

Młodzi pokazali, co kryje się za uśmiechem. W Kielcach padły mocne słowa

Za kolorowymi plakatami i filmami kryły się tematy, o których zwykle mówi się najciszej – samotność, hejt, lęk i zmęczenie, którego nie widać na pierwszy rzut oka. W Kielcach młodzież ze szkół ponadpodstawowych postanowiła nazwać to, co często zostaje schowane pod maską codziennego „wszystko dobrze”. W projekcie wybrzmiała jedna myśl szczególnie mocno: czasem zwykła rozmowa daje więcej niż długie milczenie.

  • Projekcie młodych dla młodych towarzyszyła szczerość, której trudno było nie zauważyć
  • Plakaty i filmy mówiły o osamotnieniu, hejcie i braku zaufania
  • Debata ze specjalistami domknęła projekt i pokazała, że temat nie kończy się na scenie

Projekcie młodych dla młodych towarzyszyła szczerość, której trudno było nie zauważyć

W przedsięwzięciu „Odważ się mówić – młodzi dla młodych” uczestniczyli uczniowie kieleckich szkół ponadpodstawowych, a do finału trafiły ich filmy, plakaty i grafiki. Materiały nie były ozdobą same w sobie. Miały otworzyć rozmowę o zdrowiu psychicznym, o potrzebie wsparcia i o tym, jak łatwo przeoczyć sygnały wysyłane przez drugą osobę.

Pomysł wyrósł z wcześniejszych działań w Zespole Szkół Ekonomicznych im. Mikołaja Kopernika. Jak opowiadała Joanna Nathali, wszystko zaczęło się od prac przygotowanych przez młodzież z tej szkoły rok wcześniej. Zebrany wtedy ładunek emocji był na tyle mocny, że wraz z miastem i Urban Lab zdecydowano się rozszerzyć inicjatywę na szersze grono uczniów. W projekcie uczestniczyło około 200 osób.

Urban Lab od początku wpisuje dobrostan młodych ludzi w swoją strategię. To nie był więc jednorazowy gest, ale element dłuższej pracy: spotkań, warsztatów, dyskusji i współpracy z Centrum Zdrowia Psychicznego. Barbara Biskup z Urban Lab podkreślała, że chodzi o rozmowę o emocjach, stresie i sposobach radzenia sobie z trudniejszymi momentami, zanim problem urośnie do skali wymagającej specjalistycznej interwencji.

„Jesteśmy dla nich” – zaznaczyła Barbara Biskup, mówiąc o młodych osobach, które wahają się, mają dylematy albo zmagają się z trudnościami.

Plakaty i filmy mówiły o osamotnieniu, hejcie i braku zaufania

To, co najmocniej wybrzmiało w pracach pokazanych podczas finału, dotyczyło nie tylko lęku czy presji rówieśniczej, ale też relacji z dorosłymi. Według Barbary Biskup część materiałów pokazywała utratę zaufania i poczucie, że młodzi bywają zbywani, kiedy próbują mówić o swoich problemach. W tle pojawiało się dobrze znane, choć bolesne pytanie: czy w tym wieku naprawdę można mieć powód do kryzysu?

Joanna Nathali mówiła wprost, że część prac to właściwie apel o uwagę i uważność. Nie o wielkie gesty, lecz o wysłuchanie bez oceniania, o obecność i prostą, szczerą rozmowę. Zwróciła uwagę, że czasem właśnie taki krótki kontakt potrafi odsunąć kogoś od najgorszych myśli. To zdanie w Kielcach zabrzmiało wyjątkowo mocno, bo w projekcie nie chodziło o teorię, lecz o doświadczenie młodych ludzi.

Wśród prezentowanych prac były także bardzo osobiste głosy uczestników. Wiktoria Lasota, absolwentka Zespołu Szkół Ekonomicznych im. Mikołaja Kopernika, opowiadała o plakacie, na którym codzienna twarz staje się maską. Za uśmiechem mają się kryć emocje i problemy, często ukrywane ze wstydu i strachu. Jej przekaz był prosty: warto walczyć o siebie, dbać o siebie i mówić głośno o tym, co boli.

Z kolei Aniela Kruk, która wspólnie z innymi przygotowała trzy plakaty i film, zwracała uwagę na zwykłą rozmowę. Jej zdaniem młodzi ludzie coraz częściej tracą swobodę mówienia nawet o drobnych sprawach, a źródłem tego bywa lęk przed oceną. W projekcie zabrzmiała więc nie tylko troska o psychikę, ale też o samą umiejętność bycia razem bez napięcia i ironii.

Wśród pokazanych prac znalazła się również animacja o nadziei. Opowiadała historię dziewczyny, której trudno było wstać z łóżka. Na parapecie stał kwiat wyglądający jak uschnięty, a przemiana zaczynała się dopiero wtedy, gdy bohaterka rozmawiała z przyjaciółką, a potem z mamą. Z czasem roślina odzyskiwała życie. To obraz prosty, ale bardzo czytelny – czasem pierwszy krok do poprawy zaczyna się od rozmowy, nie od wielkich deklaracji.

W trakcie spotkania głos zabrała także prezydentka Kielc Agata Wojda, która podkreśliła, że w życiu każdego człowieka zdarzają się kryzysy i trzeba umieć nazywać emocje oraz rozmawiać o nich. Dla miasta ważne jest to, że takie rozmowy odbywają się właśnie w Urban Labie, czyli przestrzeni, która ma być miejscem otwartym na sprawy młodych.

Debata ze specjalistami domknęła projekt i pokazała, że temat nie kończy się na scenie

Po części artystycznej odbyła się debata z udziałem osób, które na co dzień pracują z dziećmi i młodzieżą oraz zajmują się profilaktyką. W panelu uczestniczyli:

  • Katarzyna Śmiłowska z Oddziału Dziennego Psychiatrycznego dla Dzieci i Młodzieży CenterMed,
  • Dorota Kaczmarczyk z Wydziału Edukacji Urzędu Miasta,
  • Wojciech Cechowski ze Świętokrzyskiego Centrum Profilaktyki i Edukacji,
  • Piotr Krzemiński z Wolnej Strefy przy ul. Naruszewicza.

Obecność specjalistów domknęła cały projekt mocnym akcentem: sztuka może otworzyć drzwi do rozmowy, ale potem potrzebne są już konkretne miejsca, ludzie i procedury, które pozwalają tę rozmowę prowadzić dalej. Dlatego organizatorzy – Miasto Kielce, Wydział Dialogu Społecznego oraz Biuro Urban Lab Kielce – zestawili działania twórcze z merytorycznym wsparciem i zaplanowali je w ramach projektu „Urban Lab – Miasto dla Młodych”, współfinansowanego ze środków Unii Europejskiej z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego.

na podstawie: UM Kielce.