Otwarcie dwóch ulic może sparaliżować centrum Kielc. Analiza nie zostawia złudzeń

Otwarcie dwóch ulic może sparaliżować centrum Kielc. Analiza nie zostawia złudzeń

W sali obrad padło ostrzeżenie, którego nie da się zbyć machnięciem ręki. Eksperci z firmy Gradiens pokazali radnym Kielc wyniki analizy dotyczącej Paderewskiego i Czarnowskiej, a wnioski brzmią bardzo ostro: przywrócenie tam ruchu ogólnego mogłoby zatkać śródmieście. W grę wchodzą nie tylko korki, lecz także dłuższe przejazdy autobusów, większy chaos na kluczowych skrzyżowaniach i wyraźnie większa presja na lokalne ulice.

  • Gradiens policzył ruch i nie zostawił wielu wątpliwości
  • Rondo Gustawa Herlinga-Grudzińskiego i autobusy pod największą presją

Gradiens policzył ruch i nie zostawił wielu wątpliwości

Tematem spotkania były możliwe zmiany w organizacji ruchu na dwóch ważnych ulicach w centrum Kielc. Przedstawiciel firmy Gradiens zaprezentował radnym szczegółowe wyliczenia oparte na pomiarach, prognozach, mikrosymulacjach oraz badaniach parkowania i rotacji aut w ścisłym śródmieściu.

Wnioski z tej analizy są jednoznaczne. Zespół specjalistów ocenia, że otwarcie ulic Paderewskiego i Czarnowskiej dla ruchu ogólnego nie poprawi płynności przejazdu, ale przeniesie problem w inne miejsca i zwiększy liczbę samochodów w śródmieściu. To oznacza większe obciążenie ulic lokalnych, a także wyższe ryzyko gromadzenia się spalin w wewnętrznych kwartałach zabudowy.

„Pomysły zmian w organizacji ruchu wracają do nas jak bumerang” – mówiła Agata Wojda, prezydentka Kielc, podkreślając, że miasto chciało sięgnąć po konsultacje dopiero wtedy, gdy pojawi się rzetelna ekspertyza przygotowana przez specjalistów.

Rondo Gustawa Herlinga-Grudzińskiego i autobusy pod największą presją

Autorzy analizy zwracają uwagę, że powrót ruchu ogólnego na te ulice może uruchomić efekt domina. W ich ocenie wzrośnie natężenie ruchu na drogach prowadzących przez ścisłe centrum, a to z kolei zwiększy ryzyko blokowania m.in. Ronda Gustawa Herlinga-Grudzińskiego. Zagrożone są także inne newralgiczne punkty sieci drogowej, gdzie dziś układ jest już mocno napięty.

Szczególnie mocno ucierpieć może komunikacja zbiorowa. Eksperci ostrzegają, że autobusy zaczęłyby tracić czas w długich kolejkach, a przejazdy przez centrum wydłużyłyby się odczuwalnie. To ważny sygnał dla pasażerów, bo każdy dodatkowy przestój na trasie odbija się później na całym rozkładzie jazdy.

Analiza nie daje też nadziei na poprawę przepustowości. Według przedstawionych danych otwarcie obu ulic nie rozładowałoby centrum, lecz stworzyło kolejne miejsca, w których samochody tylko stałyby w kolejce. W efekcie zamiast sprawniejszego ruchu miasto mogłoby dostać bardziej rozlaną, trudniejszą do opanowania stagnację na drogach.

na podstawie: UM Kielce.