Kielecki sport z trofeami i rekordami. Sezon przyniósł wielkie emocje

Kielecki sport z trofeami i rekordami. Sezon przyniósł wielkie emocje

FOT. Urząd Miasta w Kielcach

Ten sezon w Kielcach nie zamknął się zwykłym bilansem wyników. Industria wróciła z dwoma trofeami, Korona utrzymała miejsce w elicie, a szczypiornistki i koszykarze dopisali własne rekordy. Na sportowej mapie miasta został ślad, którego nie da się sprowadzić do jednego meczu ani jednego weekendu. W wielu momentach decydowały charakter, odporność i chłodna głowa.

  • Industria sięgnęła po pierwszy Superpuchar i odzyskała mistrzostwo
  • Korona długo szukała równego rytmu, ale utrzymała ligę
  • Szczypiornistki i koszykarze dopisali własne rozdziały

Industria sięgnęła po pierwszy Superpuchar i odzyskała mistrzostwo

Dla Industrii Kielce był to sezon, który rozpoczął się od mocnego uderzenia. Drużyna zdobyła pierwszy w swojej historii Superpuchar Polski, a później dołożyła 21. tytuł mistrza kraju. To właśnie ten drugi sukces miał szczególny ciężar, bo przyszedł po dwuletniej przerwie i wyraźnie pokazał, że zespół potrafił wrócić na sam szczyt.

Nie brakowało jednak trudniejszych momentów. Jesienią kielczanie zmagali się z problemami w Lidze Mistrzów, a europejska droga zakończyła się w fazie play-off po rywalizacji z OTP-Bank Pick Szeged. Węgierski zespół był minimalnie lepszy w dwumeczu, wygrywając 26:23 i remisując 32:32. Kilkanaście dni później kielczanie pożegnali się także z Pucharem Polski na etapie półfinału.

Przełom przyniosła końcówka sezonu, kiedy zespół prowadził już Krzysztof Lijewski. W finale Orlen Superligi Industria rozstrzygnęła rywalizację z odwiecznym przeciwnikiem z Płocka bez większych wątpliwości. W dwóch finałowych spotkaniach padły wyniki 30:25 i 36:27. To był finał, w którym kielczanie nie tylko wygrali, ale też mocno podkreślili swoją przewagę.

Korona długo szukała równego rytmu, ale utrzymała ligę

Piłkarska Korona zaczęła sezon obiecująco i przez pewien czas wyglądała jak zespół, który może liczyć się wyżej niż tylko w środku tabeli. W okresie od remisu z KGHM Zagłębiem Lubin do zwycięstwa nad Lechią Gdańsk zdobyła aż osiemnaście punktów. Ten fragment rozgrywek dał kibicom sporo nadziei, bo drużyna potrafiła łączyć solidność z odważniejszą grą.

Później przyszły jednak potknięcia. W Pucharze Polski Korona odpadła po rzutach karnych z Chojniczanką Chojnice, a to był sygnał, że stabilizacja formy wciąż ucieka z rąk. Na wiosnę zespół Jacka Zielińskiego potrafił jeszcze błysnąć w trudnych wyjazdach, pokonując Legię Warszawa 2:1 i Radomiaka Radom 2:0, ale regularności zabrakło do końca.

Najważniejsze było jednak to, że kielczanie zamknęli sezon bez nerwowego liczenia cudów. Zwycięstwo 1:0 nad Widzewem Łódź w przedostatniej kolejce zapewniło utrzymanie. Korona zakończyła rozgrywki na 11. miejscu, a to oznacza kolejny rok w piłkarskiej elicie.

Szczypiornistki i koszykarze dopisali własne rozdziały

Na tle dwóch najbardziej rozpoznawalnych kieleckich zespołów bardzo dobrze wypadły też drużyny, które często pracują ciszej, bez takiego rozgłosu, ale z równie wyraźnym efektem. Suzuki Korona Handball Kielce poniosła w całym sezonie tylko pięć porażek i zakończyła rozgrywki Ligi Centralnej na trzecim miejscu. To najwyższa lokata w historii klubu od momentu powstania ligi. W dwóch wcześniejszych sezonach zespół kończył rywalizację na czwartej pozycji, więc tegoroczny wynik domknął długą i konsekwentną pracę.

Po sezonie klub postawił też na ciągłość. Przedłużono umowy z Julią Grzesistą, Magdaleną Berlińską i Nikolą Leśniak, czyli zawodniczkami, które należały do ważnych ogniw drużyny. Dla zespołu to sygnał, że budowa ma być prowadzona bez nagłych zwrotów i bez rozpoczynania wszystkiego od nowa.

Swoje miejsce w tym zestawieniu znaleźli także koszykarze UJK Kielce. Akademicy po raz pierwszy w historii zajęli 4. miejsce w grupie C drugiej ligi, kończąc sezon zasadniczy z dorobkiem 50 punktów i bilansem 20 zwycięstw oraz 10 porażek. To wynik, który sam w sobie zasługuje na uwagę, bo pokazuje wyraźny postęp. Awans do dalszej walki o pierwszą ligę jednak nie przyszedł – w play-offach zespół przegrał z Basket Hills Bielsko-Biała po dwóch spotkaniach, 88:92 i 79:91.

W sumie minione miesiące przyniosły Kielcom obraz sportu złożony, ale bardzo wyrazisty. Były trofea, były rekordy, były też chwile zwątpienia. I właśnie dlatego ten sezon zapamięta się nie jako prosty ciąg wyników, lecz jako zestaw sprawdzianów, z których kilka drużyn wyszło naprawdę mocno.

na podstawie: UM Kielce.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Urząd Miasta w Kielcach). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.