Seniorzy i młodzież zasadzili ogród przy Marszałkowskiej, który ma łączyć pokolenia

3 min czytania
Seniorzy i młodzież zasadzili ogród przy Marszałkowskiej, który ma łączyć pokolenia

FOT. UM Kielce

Przy ulicy Marszałkowskiej w Kielcach ziemia dostała dziś zupełnie nową historię. W miejscu, które na co dzień służy seniorom, pojawiły się sadzonki, kolor i energia młodych ludzi, a zwykłe nasadzenia zamieniły się w spotkanie dwóch światów. To nie był tylko ogród, ale też sygnał, że wspólne działanie wciąż potrafi zmieniać miejską przestrzeń bez wielkich słów i kosztownych gestów.

  • Przy klubie seniora zakwitło coś więcej niż tylko kwiaty
  • Rośliny z domowych ogrodów, siła z młodzieżowych rąk
  • Kielce coraz bardziej stawiają na zieleń z ludzką twarzą

Przy klubie seniora zakwitło coś więcej niż tylko kwiaty

Nowy ogród powstał przy Klubie Seniora przy ulicy Marszałkowskiej, a wybór miejsca był bardzo konkretny. To przestrzeń przeznaczona dla osób starszych, często zmagających się z ograniczeniami zdrowotnymi, więc wspólna praca młodzieży i seniorów miała tu wymiar nie tylko estetyczny, ale też bardzo praktyczny. Dzięki temu rośliny nie trafiły w przypadkowy punkt miasta, lecz tam, gdzie mają służyć codziennemu odpoczynkowi i budować przyjazne otoczenie.

Akcja była kolejnym etapem przedsięwzięcia „Seniorzy i Młodzież kochają przyrodę”. Wcześniej podobne nasadzenia pojawiły się przy ulicy Kościuszki, a teraz inicjatywa przeniosła się w okolice klubu seniora. To ważne, bo pokazuje, że pomysł nie kończy się na jednorazowym wydarzeniu – z takich działań może wyrastać miejska tradycja, która zostawia po sobie coś trwałego.

„Jest to klub specjalistyczny i są tu osoby, które w dużej mierze są powyżej 80. roku życia. Same sobie nie zrobią takiego ogrodu, więc chcemy je wspomóc” – mówi Ewa Piekarska, sekretarz Kieleckiej Rady Seniorów.

Rośliny z domowych ogrodów, siła z młodzieżowych rąk

W tym przedsięwzięciu szczególnie wyraźnie widać było, że nie chodzi o zakupy z centrum ogrodniczego, lecz o rośliny pochodzące z prywatnych upraw kieleckich seniorów. Gdy w domowych ogródkach i na balkonach robi się ciasno, nadmiar sadzonek nie trafia do kosza, tylko dostaje nowe życie. To prosty, ekologiczny gest, który jednocześnie oszczędza rośliny i daje im szansę rosnąć w miejscu wspólnym.

„Wielu seniorów posiada rośliny, które się mnożą i można je posadzić gdzieś indziej. My bardzo zwracamy uwagę na ekologię” – podkreśla Ewa Piekarska.

W pracach pomogła Młodzieżowa Rada Miasta, bo właśnie młodzi mogli zrobić to, czego seniorom zwyczajnie już brakuje – przekopać ziemię, przenieść sadzonki, nadać całemu miejscu pierwszy kształt. Seniorzy wnieśli rośliny i doświadczenie, młodzież siłę oraz tempo. Z takiego układu powstaje coś więcej niż ładny skwer – pojawia się kontakt między ludźmi, który nie kończy się po jednej akcji.

„Młodzież bardzo chętnie się włącza. Przede wszystkim to jest duża siła młodości. My nie mamy tyle siły, żeby kopać w ziemi. My zapewniamy rośliny, a oni zapewniają właśnie tę siłę i energię” – mówi Ewa Piekarska.

Kielce coraz bardziej stawiają na zieleń z ludzką twarzą

Dla uczestników to także sposób, by pokazać starszych kielczan jako osoby aktywne, potrzebne i obecne w życiu miasta. W ich słowach pobrzmiewała wyraźna chęć przełamania stereotypu biernego starzenia się i zastąpienia go obrazem ludzi, którzy nadal chcą działać, tworzyć i zostawiać po sobie ślad. Właśnie dlatego takie inicjatywy budują nie tylko zieleń, ale też miejską energię.

„Chcemy być dobrym przykładem” – zaznaczyła Ewa Piekarska.

Janina Łucak, wiceprzewodnicząca Kieleckiej Rady Seniorów, przypomniała z kolei o prostej potrzebie upiększania miasta. Jak mówiła, w Kielcach jest dużo zieleni, ale kwiatów i roślin nigdy nie za wiele. To spojrzenie dobrze oddaje sens całej akcji – nie chodzi o wielkie deklaracje, tylko o kolor, porządek i miejsce, które przyciąga wzrok przechodniów.

Seniorzy mają już doświadczenie w takich działaniach. W ubiegłym roku stworzyli ogród hortiterapeutyczny przed Klubem Seniora „Wolna Strefa” przy ulicy Żeromskiego. Dzisiejsze nasadzenia przy Marszałkowskiej pokazują, że w mieście rodzi się stały zwyczaj wspólnego sadzenia zieleni – i że jego siła bierze się nie z formalności, ale z ludzi, którzy po prostu chcą, by Kielce wyglądały lepiej.

na podstawie: Urząd Miasta w Kielcach.

Autor: krystian