Buszkowski wrócił na Langiewicza. Kielce zyskały miejsce pamięci

Buszkowski wrócił na Langiewicza. Kielce zyskały miejsce pamięci

FOT. UM Kielce

Na skwerze przy Langiewicza w Kielcach stanęła postać, obok której trudno przejść obojętnie. Monument doktora Władysława Buszkowskiego łączy historię medycyny z pamięcią o dzieciach, dla których powstał pierwszy szpital dziecięcy w mieście. Podczas uroczystości nie zabrakło wzruszenia, bo wśród gości pojawił się wnuk lekarza, a całość miała wyraźnie więcej niż tylko ceremonialny charakter. To miejsce ma opowiadać o wdzięczności, pracy i odpowiedzialności.

  • Skwer przy Langiewicza zamienił się w opowieść o dzieciach
  • Wnuk doktora zobaczył w Kielcach rodzinny ślad po latach
  • Doktor, który myślał o mieście szerzej niż o własnym gabinecie

Skwer przy Langiewicza zamienił się w opowieść o dzieciach

Przestrzeń obok pomnika nie została potraktowana jak przypadkowy dodatek. To przemyślany skwer, który – jak podkreślał Sławomir Micek, autor rzeźby i koncepcji otoczenia – ma być blisko dziecięcego świata, pełnego ruchu, ciekawości i drobnych odkryć.

„Nie tylko pomnik, ale cały ten skwer został dedykowany dzieciom”

Wokół monumentu pojawiły się więc nie tylko ławki i tarasy, ale też drobniejsze rzeźby, zwierzęta i poidełka dla ptaków wkomponowane w kamienne głazy. Rośliny i kwiaty dopełniła Geonatura Kielce. W efekcie powstało miejsce, które nie przytłacza, lecz zachęca, by zatrzymać się na chwilę. To ważne zwłaszcza tutaj, przy śladzie po człowieku, który myślał o najmłodszych nie w kategoriach hasła, lecz konkretnego działania.

Rzeźba pokazuje doktora w naturalnej wielkości. Na lewym ramieniu trzyma chłopca, którego bada stetoskopem. Obok stoi dziewczynka wspinająca się przy jego boku z bukiecikiem polnych kwiatów w dłoni, a dalej kolejny chłopiec spoglądający w stronę lekarza. Rozpięty kitel odsłania mundur wojskowy – czytelny znak, że Buszkowski łączył medycynę ze służbą państwu. Całość odlano z brązu i ustawiono na kamiennym podeście.

W uroczystości uczestniczyli uczniowie ze Szkoły Podstawowej nr 13 w Kielcach. Ich obecność dobrze domykała sens tego miejsca: to nie jest wyłącznie pamiątka dla historyków, ale żywa lekcja miasta, która ma szansę działać na wyobraźnię młodszych pokoleń.

Wnuk doktora zobaczył w Kielcach rodzinny ślad po latach

Wśród uczestników był Marek Buszkowski, wnuk lekarza. Jego historia brzmi jak okruch wojennego losu, a jednocześnie pokazuje, dlaczego takie upamiętnienia mają tak osobisty ciężar. Rodzinne pamiątki po doktorze spłonęły podczas Powstania Warszawskiego, więc dla wnuka spotkanie z podobizną dziadka w Kielcach miało wymiar niemal symboliczny.

„moje pierwsze „spotkanie” z dziadkiem, a właściwe z jego podobizną odbyło się właśnie tutaj”

Buszkowski podkreślał, że portret przodka znajduje się już w nowej siedzibie szpitala, a teraz jego postać ma również swoje miejsce w przestrzeni publicznej. Przyjechał z córką i siostrzeńcem, co tylko wzmocniło rodzinny charakter tej uroczystości. W takich momentach widać wyraźnie, że pomnik nie służy wyłącznie wspominaniu nazwiska. Staje się punktem styku między prywatną pamięcią rodziny a miejską historią.

Podczas odsłonięcia wręczono też medale okolicznościowe. Trafiły do osób związanych z realizacją przedsięwzięcia, ochroną zabytków, środowiskiem medycznym i kulturalnym, a także do przedstawicieli samorządu. Wśród wyróżnionych znaleźli się między innymi marszałek Renata Janik, prezydentka Agata Wojda, wojewódzki konserwator zabytków Krzysztof Myśliński, prof. Urszula Oettingen, rzeźbiarz Sławomir Micek oraz sam Marek Buszkowski. Medale wręczył płk Stanisław Kozioł, prezes Zarządu Wojewódzkiego Świętokrzyskiego Związku Żołnierzy Wojska Polskiego.

Doktor, który myślał o mieście szerzej niż o własnym gabinecie

Władysław Franciszek Buszkowski urodził się w 1884 roku w Siedlcach , medycynę studiował na Uniwersytecie Jagiellońskim, a dyplom lekarza zdobył w 1912 roku. Rok później przyjechał do Kielc i rozpoczął pracę w Szpitalu św. Aleksandra. To był dopiero początek drogi, która szybko wyszła poza mury jednej placówki.

W czasie I wojny światowej współpracował z Komitetem Ratunkowym miasta, potem został radnym miejskim, a podczas wojny polsko-bolszewickiej służył w sanitarnej formacji Wojska Polskiego w Kielcach. Równolegle zabiegał o sprawy, które dziś nazwalibyśmy podstawą miejskiego bezpieczeństwa zdrowotnego. Wśród jego działań były między innymi:

  • akcja „kropla mleka” dla matek i dzieci,
  • starania o zakład dezynfekcyjny,
  • utworzenie laboratorium bakteriologiczno-chemicznego,
  • organizacja przychodni gruźliczej,
  • poprawa warunków sanitarnych,
  • uruchomienie pralni dla ubogich,
  • budowa miejskiej łaźni.

To również dzięki niemu w Kielcach pojawiła się konna karetka pogotowia. Najmocniej zapisał się jednak jako twórca szpitalika dla dzieci. W styczniu 1917 roku rozpoczął zbiórkę funduszy na osobny szpital dziecięcy, a rok później powołano Towarzystwo Szpitalika dla Dzieci Chrześcijańskich Ziemi Kieleckiej pw. Matki Boskiej Nieustającej Pomocy. Buszkowski doprowadził też do zakupu nieruchomości „Nowy Łan” wraz z budynkami, co stało się fundamentem przyszłej placówki.

Sam lekarz nie doczekał otwarcia szpitala. Zmarł 1 listopada 1920 roku, a kilka lat później jego idea nabrała realnych kształtów. 26 grudnia 1921 roku przy ówczesnej ul. Lipowej uruchomiono szpital dla dzieci. Miał 25 łóżek i salę operacyjną. W 1927 roku oddano do użytku nowy budynek, a potem przez kolejne lata obiekt modernizowano. Od 2015 roku szpital dziecięcy działa już w nowej siedzibie przy Grunwaldzkiej jako Świętokrzyskie Centrum Pediatrii im. W. Buszkowskiego.

Sam pomnik nie wziął się z przypadku. Jego powstanie zainicjowała Renata Janik, marszałek województwa świętokrzyskiego, a wsparł je Społeczny Komitet Upamiętnienia Władysława Buszkowskiego. W 2025 roku samorząd województwa przekazał Kielcom 300 tys. zł na budowę monumentu i zagospodarowanie skweru. Działkę wcześniej przekazano miastu w formie darowizny na mocy uchwały sejmiku z końca 2024 roku. Całe przedsięwzięcie konsultowano z prof. Urszulą Oettingen, historyczką z Uniwersytetu Jana Kochanowskiego.

W Kielcach nie stanęła więc tylko kolejna rzeźba. Na Langiewicza pojawił się znak pamięci o lekarzu, który widział dalej niż granice własnego gabinetu i potrafił zamieniać współczucie w trwałą miejską instytucję.

na podstawie: Urząd Miasta w Kielcach.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (UM Kielce). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.