[PIŁKA NOŻNA] Korona Kielce – GKS Katowice 1:1 w PKO BP Ekstraklasie – podział punktów na Exbud Arenie

[PIŁKA NOŻNA] Korona Kielce – GKS Katowice 1:1 w PKO BP Ekstraklasie – podział punktów na Exbud Arenie

Korona Kielce zremisowała z GKS Katowice 1:1 w 30. kolejce PKO BP Ekstraklasy, a wynik dobrze oddaje to, co działo się w sobotnie południe na Exbud Arenie. Gospodarze długo gonili wynik, bo po golu Arkadiusza Jędrycha to goście byli bliżej zwycięstwa, ale po przerwie kielczanie odpowiedzieli trafieniem Marcela Pieczka i w końcówce dowieźli remis, który przy 12 123 widzach na trybunach wywołał raczej ulgę niż euforię.

GKS uderzył pierwszy, choć Korona częściej miała piłkę

Mecz w Kielcach od początku miał twardy, dość zamknięty rytm. Obie drużyny ustawiły się podobnie, z trzema obrońcami i dużą liczbą zawodników w środkowej strefie, więc o wolne przestrzenie nie było łatwo. Korona częściej utrzymywała się przy piłce, miała 56 procent posiadania, lecz z tego wyraźnego pożytku długo nie było. GKS Katowice grał konkretniej i szybciej przechodził do prób podbramkowych.

Przełom przyszedł w 35. minucie. Po wrzucie z autu w polu karnym Korony zrobiło się spore zamieszanie, a Arkadiusz Jędrych dopadł do piłki i z bliska wpakował ją do siatki. Goście objęli prowadzenie 1:0, a kielczanom zaczęło brakować spokoju w ostatniej tercji boiska. Do przerwy to katowiczanie wyglądali na zespół lepiej poukładany pod bramką rywala, choć statystyki celnych strzałów były bardzo zbliżone.

Po przerwie przyszła odpowiedź z Kielc

Po zmianie stron Korona zaczęła grać odważniej i szybciej przenosić ciężar gry pod pole karne GKS. Jacek Zieliński ruszył z korektą już w 58. minucie, a ta decyzja okazała się trafiona. W 66. minucie Marcel Pieczek dopadł do piłki po wrzutce z rzutu wolnego i z bliska wyrównał na 1:1. Stadion w Kielcach od razu ożył, bo gospodarze wreszcie dostali sygnał, że ten mecz da się jeszcze przechylić na swoją stronę.

To był najlepszy moment Korony w drugiej połowie, ale GKS nie rozsypał się po stracie gola. Rafał Górak reagował zmianami i próbował utrzymać równowagę między zabezpieczeniem tyłów a szukaniem swoich szans z przodu. W 77. minucie katowiczanie przeprowadzili aż trzy roszady naraz, co pokazało, że liczyli na świeżą energię w końcówce. Gospodarze odpowiedzieli kolejnymi zmianami i zaczęli mocniej pilnować, by remis nie wymknął się z rąk.

W samej końcówce zrobiło się nerwowo, bo sędzia Bartosz Frankowski sięgał jeszcze po żółte kartki dla Wiktora Długosza i Marcina Cebuli. Na tablicy wyników nic już jednak nie drgnęło. Korona dopisała do swojego konta 38 punktów i pozostaje na 12. miejscu, a GKS Katowice ma 44 oczka i jest siódmy. Dla kielczan to remis z gatunku takich, po których można mówić o niedosycie, ale i o tym, że z trudnego spotkania udało się przynajmniej wyrwać coś konkretnego przed kolejnymi ligowymi wyzwaniami.

Korona KielceStatystykaGKS Katowice
1Gole1
56%Posiadanie44%
4Strzały celne5
10Strzały niecelne6
17Strzały łącznie16
3Strzały zablokowane5
12Strzały w polu karnym12
5Strzały spoza pola4
5Rzuty rożne3
9Faule8
3Spalone1
2Żółte kartki0
4Interwencje bramkarza3
437Liczba podań354
333Podania celne253
76%Skuteczność podań71%