Pamięć o pacyfikacji Wolicy wróciła podczas rocznicowych obchodów

Pamięć o pacyfikacji Wolicy wróciła podczas rocznicowych obchodów

W Wolicy cisza miała dziś wyjątkowy ciężar. Podczas rocznicowych obchodów mieszkańcy gminy i miasta Chęciny stanęli przy miejscach pamięci, które przypominają o wojennej krzywdzie sprzed lat. Najpierw była msza, potem wieńce, znicze i szkolny program przygotowany przez uczniów. Obok nich pojawili się przedstawiciele samorządu i parlamentu, ale tego dnia najważniejsze były nazwiska tych, których 26 maja 1944 roku wyrwano z domów.

  • Msza i znicze w miejscach, które nie pozwalają zapomnieć
  • Uczniowie oddali głos tym, których wojna chciała uciszyć
  • Nad ranem wjechały samochody i motocykle żandarmerii

Msza i znicze w miejscach, które nie pozwalają zapomnieć

Rocznicowe uroczystości rozpoczęły się mszą świętą w sanktuarium w Wolicy. To właśnie tam, w skupieniu i bez zbędnych gestów, wybrzmiał najważniejszy sens całego spotkania – pamięć o ludziach, których historia potraktowała wyjątkowo brutalnie. W obchodach uczestniczyli między innymi wicestarosta kielecki Tomasz Dulny, senator Krzysztof Słoń oraz burmistrz Robert Jaworski.

Po nabożeństwie uczestnicy przeszli do miejsc, które od lat są materialnym znakiem tej tragedii. Wieniec i zapalone znicze pojawiły się przy pomnikach na cmentarzu oraz przy Szkole Podstawowej w Wolicy. To właśnie tam, między szkolnym rytmem codzienności a ciszą cmentarza, najłatwiej zobaczyć, jak historia wciąż wraca do współczesności.

Uczniowie oddali głos tym, których wojna chciała uciszyć

W programie znalazł się także występ przygotowany przez uczniów miejscowej szkoły podstawowej. Taki akcent nie jest dodatkiem do ceremonii, lecz jej ważną częścią. Dzięki młodszemu pokoleniu pamięć nie zamyka się w oficjalnych przemówieniach i wieńcach, ale dostaje nowy język – prostszy, bliższy, bardziej zrozumiały.

W Wolicy to szczególnie istotne, bo rocznicowe obchody nie dotyczą abstrakcyjnej daty z podręcznika. Chodzi o konkretnych ludzi, konkretne domy i wieś, która w czasie wojny została dotkliwie doświadczona. Szkolny program przypomniał, że ciężar tej historii nie został oddany wyłącznie pomnikom. Jest też w pamięci rodzin, w szkolnych opowieściach i w lokalnym kalendarzu ważnych rocznic.

Nad ranem wjechały samochody i motocykle żandarmerii

Jak przypomina Centrum Informacji Turystycznej i Historycznej Gminy Chęciny, pacyfikacja Wolicy rozpoczęła się 26 maja 1944 roku. O świcie do wsi wjechało ponad dziesięć samochodów i kilka motocykli z żandarmerią. Mieszkańców wyciągano z domów i prowadzono na podwórze sołtysa, gdzie sprawdzano tożsamość i porównywano ją z przygotowaną wcześniej listą.

Wśród zatrzymanych znalazł się Aleksander Pierzak – naczelnik Ochotniczej Straży Pożarnej, podoficer Wojska Polskiego i jeden z pierwszych organizatorów ruchu oporu. Był też kierownikiem działu w zakładach wapienniczych, w których przechowywano broń i amunicję. Łącznie aresztowano 38 osób. Zostały wywiezione do siedziby Gestapo w Kielcach.

Część zatrzymanych po kilku dniach odzyskała wolność. Los pozostałych nie jest do końca znany, choć ich nazwiska pojawiające się na tzw. afiszach śmierci pozwalają przypuszczać, że zostali rozstrzelani podczas masowych egzekucji na przełomie czerwca i lipca 1944 roku. Na cmentarzu w Wolicy stoi pomnik poświęcony zamordowanym, także ofiarom tamtej akcji. I właśnie dlatego każde złożone tam dziś kwiaty miało znaczenie większe niż zwykły gest pamięci.

na podstawie: Starostwo Powiatowe w Kielcach.