Procesja, kwiaty i brzozowe gałązki. Boże Ciało wciąż ma ludową siłę

Procesja, kwiaty i brzozowe gałązki. Boże Ciało wciąż ma ludową siłę

Na świętokrzyskich drogach i w pamięci starszych mieszkańców wciąż wracają obrazy procesji, które miały w sobie coś z podniosłego święta i wiejskiego widowiska zarazem. Boże Ciało od lat łączy kościelny obrzęd z ludową tradycją, a jego znaki rozpoznawcze są dobrze znane: kwiaty w dłoniach dzieci, cztery ołtarze i zielone gałązki zabierane do domów. Wspomnienia Józefy Buckiej z gminy Miedziana Góra pokazują, że to święto było kiedyś przeżywane bardzo intensywnie. Dla wielu rodzin nie było tylko ceremonią, ale ważnym fragmentem wspólnego, wiejskiego rytmu.

  • Procesja gromadziła całe wsie i była świętem widocznym z daleka
  • Brzozowe gałązki i wianki miały strzec domu przez cały rok

Procesja gromadziła całe wsie i była świętem widocznym z daleka

W dawnych latach Boże Ciało na kieleckiej wsi miało rozmach, który dziś brzmi niemal jak opowieść z innego świata. Ludzie szli w procesji tłumnie, często w strojach ludowych, nieraz boso, a najmłodsi z zapałem sypali płatki kwiatów zebrane wcześniej specjalnie na ten dzień. W oknach pojawiały się obrazy świętych, a cała trasa nabierała odświętnego charakteru.

„Pamiętam tłumy na tych procesjach, bo każdy kto tylko mógł chciał iść na procesję. Było bardzo dużo dzieci” – wspomina Józefa Bucka.

W centrum uroczystości niesiona jest monstrancja z konsekrowaną hostią. Procesja zatrzymuje się przy czterech ołtarzach, które odsyłają do Ewangelii Mateusza, Marka, Łukasza i Jana. Przy każdym z nich odczytywany jest fragment Pisma, a sam obrzęd łączy publiczne wyznanie wiary z mocno zakorzenioną tradycją wspólnego świętowania.

Brzozowe gałązki i wianki miały strzec domu przez cały rok

Boże Ciało nie kończyło się wraz z główną procesją. Ważna była także Oktawa, czyli osiem dni po święcie, kiedy dawniej odbywały się jeszcze procesje wokół kościoła. W tym czasie święcono wianki splecione z polnych ziół i kwiatów, a po powrocie do domu traktowano je niemal jak przedmiot codziennej ochrony.

„Zawieszano je na futrynach nad oknami, drzwiami, wejściami do stajen, obór, żeby chroniły domowników, a także bydło od chorób” – opowiada Józefa Bucka.

Podobną rolę przypisywano poświęconym gałązkom brzozy. Trafiały za obrazy w izbach albo były zostawiane na polach, by – według dawnych wierzeń – chronić zboże przed nieurodzajem i gradobiciem. Zioła z wianków wykorzystywano też do okadzania domów, osób chorych i zwierząt. W wielu domach te zwyczaje przetrwały do dziś, dzięki czemu Boże Ciało nadal pozostaje żywym śladem dawnej religijności i ludowej wyobraźni.

na podstawie: Powiat Kielecki.