Ojciec coraz bliżej porodu – w Kielcach kangurowanie stało się standardem

Ojciec coraz bliżej porodu – w Kielcach kangurowanie stało się standardem

W Świętokrzyskim Centrum Matki i Noworodka w Kielcach pierwsze chwile po porodzie coraz częściej należą nie tylko do mamy, ale też do taty. To już nie jest tło dla rodzinnego wydarzenia, lecz ważna część rodzenia więzi od samego początku. W szpitalu przy Prostej ojcowie są obecni przy narodzinach, a potem biorą dziecko na piersi w czasie kangurowania.

  • Przy porodzie ojciec nie stoi już w tle
  • Kangurowanie stało się tu codziennością
  • Pokój, w którym zaczyna się bliskość

Przy porodzie ojciec nie stoi już w tle

Przez lata rola ojca kojarzyła się głównie z czekaniem pod drzwiami sali porodowej. W kielckim ŚCMiN ten obraz wyraźnie się zmienia. Coraz częściej tata jest obecny nie tylko tuż po narodzinach, ale także podczas samego porodu, niezależnie od tego, czy odbywa się on siłami natury, czy przez cesarskie cięcie.

Małgorzata Mastalerz, położna koordynująca salę porodową w szpitalu przy Prostej, zwraca uwagę, że ojcowie zajmują dziś w tym doświadczeniu znacznie mocniejsze miejsce. Jak podkreśla, widać, że ich obecność nabiera znaczenia i przestaje być jedynie symbolicznym gestem.

“Widzimy jak zmienia się rola ojca, jak nabiera coraz większego znaczenia.”

To ważna zmiana także z punktu widzenia samych rodzin. Obecność taty w tak intensywnym momencie daje większe poczucie wsparcia, a dla dziecka od pierwszych minut oznacza kontakt z obojgiem rodziców, nie tylko z jednym z nich.

Kangurowanie stało się tu codziennością

Drugim filarem tego podejścia jest kangurowanie noworodków przez ojców. W ŚCMiN nie traktuje się go jako dodatku ani wyjątku. To element opieki, który – jak mówi położna – wszedł już do codziennej praktyki oddziału.

“Kangurowanie dziecka stało się już standardem w naszym szpitalu.”

Dane z placówki pokazują, że zainteresowanie taką formą bliskości jest bardzo duże. W ubiegłym roku aż 95 procent ojców kangurowało swoje nowo narodzone dzieci. To mocny sygnał, że rodzice coraz lepiej rozumieją znaczenie pierwszego kontaktu „skóra do skóry”.

Kangurowanie trwa zwykle 30–40 minut. Tata siada wtedy wygodnie w fotelu i przytula dziecko do swojej klatki piersiowej. Ten krótki, ale intensywny moment nie jest wyłącznie wzruszającym rytuałem. Dla noworodka to kontakt, który pomaga odnaleźć spokój po porodzie, a dla ojca – pierwszy prawdziwy, fizyczny i emocjonalny kontakt z dzieckiem.

Pokój, w którym zaczyna się bliskość

W szpitalu przygotowano do tego specjalne miejsce. Pokój do kangurowania ma zapewnić komfort i spokój rodzicom oraz maluchowi, tak aby pierwsze chwile po porodzie nie ginęły w pośpiechu i szpitalnym zgiełku. To właśnie tam dzieją się sceny, które dla wielu rodzin zostają w pamięci na długo.

Małgorzata Mastalerz mówi wprost o sensie tego kontaktu. Chodzi o więź, która zaczyna się nie później, lecz właśnie wtedy, zaraz po narodzinach.

“To buduje głęboką więź emocjonalną pomiędzy ojcem a dzieckiem już od pierwszych chwil życia.”

W tej jednej chwili spotykają się ciepło, rytm bicia serca i poczucie bezpieczeństwa. Dziecko słyszy głos rodzica, czuje jego bliskość, a tata dostaje coś, czego nie da się odłożyć na później – pierwszy, fizyczny początek relacji. W Świętokrzyskim Centrum Matki i Noworodka ten moment stał się nie dodatkiem do porodu, lecz jego ważną częścią.

na podstawie: Powiat Kielecki.