Uwaga! Upał (komunikat RSO)

Pustułka ma wyłapywać nielegalne drony nad wrażliwymi miejscami

Pustułka ma wyłapywać nielegalne drony nad wrażliwymi miejscami

FOT. Urząd Wojewódzki

W Świętokrzyskim Kampusie Laboratoryjnym Głównego Urzędu Miar w Kielcach pokazano system, który ma wyraźnie skrócić drogę od podejrzenia do reakcji. To „Pustułka” – elektroniczne narzędzie tworzone z myślą o wykrywaniu nieautoryzowanych lotów dronów, zwłaszcza tam, gdzie nawet krótki przelot może oznaczać problem. W prezentacji uczestniczył wojewoda świętokrzyski Józef Bryk, który mówił o wspólnym wysiłku kilku instytucji. W tle wybrzmiewał jeden cel – zwiększyć bezpieczeństwo i odporność na zdarzenia, które trudno zauważyć gołym okiem.

  • W Kielcach pokazano system szyty pod ochronę newralgicznych miejsc
  • Czujniki akustyczne mają wyłapywać ruch, którego nie widać od razu

W Kielcach pokazano system szyty pod ochronę newralgicznych miejsc

Podczas prezentacji w kieleckim kampusie laboratoryjnym Głównego Urzędu Miar przedstawiono założenia systemu „Pustułka”, czyli rozwiązania, które ma wspierać służby w wychwytywaniu dronów poruszających się bez zgody nad terenami wymagającymi szczególnej ochrony. Chodzi przede wszystkim o miejsca infrastruktury krytycznej, ale też o obszary, w których taki lot może stworzyć realne zagrożenie dla ludzi, urządzeń albo przebiegu działań służb.

Wojewoda Józef Bryk zwracał uwagę, że projekt nie powstał w jednym urzędzie i nie jest dziełem jednej grupy specjalistów. To efekt współpracy Głównego Urzędu Miar, inspekcji ochrony środowiska, świętokrzyskiej Policji, kieleckiego Urzędu Miasta oraz Akademickiego Centrum Komputerowego Cyfronet. Taka mieszanka instytucji nie jest przypadkowa – w systemach tego typu liczy się nie tylko technologia, lecz także szybkie przekazanie sygnału tam, gdzie może zostać podjęta interwencja.

Czujniki akustyczne mają wyłapywać ruch, którego nie widać od razu

Najważniejszym elementem „Pustułki” jest sieć czujników akustycznych, które mają reagować na poziom hałasu i dzięki temu wychwytywać przeloty dronów. W praktyce oznacza to próbę połączenia danych z otoczenia z możliwością szybkiego wskazania, że nad danym terenem pojawił się obiekt wymagający sprawdzenia.

To właśnie taki mechanizm może okazać się użyteczny w miejscach, gdzie liczy się czas. Zamiast opierać się wyłącznie na przypadkowej obserwacji, służby dostają dodatkowe wsparcie techniczne, które ma pomóc w rozpoznaniu nietypowej aktywności nad chronionym obszarem. Dla mieszkańców najważniejszy wniosek jest prosty – w takich systemach chodzi nie o samą technologiczną ciekawostkę, ale o narzędzie, które ma pomóc szybciej zauważyć zagrożenie i sprawniej na nie odpowiedzieć.

na podstawie: Urząd Wojewódzki w Kielcach.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Urząd Wojewódzki). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.