[PIŁKA NOŻNA] Korona Kielce – Radomiak Radom 0:2. Jan Grzesik rozstrzygnął mecz w PKO BP Ekstraklasie

[PIŁKA NOŻNA] Korona Kielce – Radomiak Radom 0:2. Jan Grzesik rozstrzygnął mecz w PKO BP Ekstraklasie

Jan Grzesik najpierw pomógł Filipowi Koperskiemu otworzyć wynik, a później sam trafił do siatki i odebrał kielczanom sporą część nadziei. Korona Kielce przegrała z Radomiakiem Radom 0:2, choć na Suzuki Arenie oddała aż 34 strzały. Sobotni mecz 14. kolejki PKO BP Ekstraklasy zostawił gospodarzy z poczuciem zmarnowanej okazji, a gości z wygraną wypracowaną skutecznością i obroną.

Grzesik miał udział w obu akcjach bramkowych radomian. W 69. minucie przedłużył głową piłkę zagraną z rzutu wolnego przez Roberto Alvesa, a Koperski z bliska zdobył bramkę na 0:1. Trzynaście minut później role były już inne: tym razem Grzesik kończył dośrodkowanie Luquinhasa. Jego uderzenie głową przelobowało Xaviera Dziekońskiego. Dwie akcje, dwa gole – przy ogromnej liczbie prób Korony taka skuteczność musiała szczególnie boleć miejscowych kibiców.

Grzesik znalazł sposób, Korona zatrzymała się na Majchrowiczu

Zanim jednak goście zaczęli trafiać, przez całą pierwszą połowę wynik pozostawał bezbramkowy. Spotkanie rozpoczęte w sobotę 7 listopada o 11:15 przynosiło też sporo przewinień i kartek. Tomasz Kwiatkowski już w 11. minucie upomniał Patrika Hellebranda, a w 27. Martina Remacle’a. Jeszcze przed zejściem do szatni żółte kartki zobaczyli również Steve Kingue, Conrado, Zie Mohamed Ouattara oraz Morgan Faßbender. Wynik 0:0 pozostawiał wszystko otwarte.

Kielczanie mieli argumenty, by liczyć na więcej. W całym spotkaniu zanotowali 53 procent posiadania piłki, jedenaście celnych strzałów i aż dwadzieścia rzutów rożnych. Radomiak odpowiedział trzema celnymi próbami oraz trzema kornerami. Najważniejsza rubryka należała jednak do przyjezdnych. Filip Majchrowicz wielokrotnie ratował swój zespół, a kiedy po przerwie Camilo Mena znalazł drogę obok bramkarza, piłka trafiła w słupek. Korona atakowała, lecz żadna z jej 34 prób nie przyniosła gola.

Koperski w 59. minucie dostał żółtą kartkę, a dziesięć minut później dał gościom prowadzenie. To był moment, który postawił gospodarzy w trudniejszej sytuacji: odtąd musieli już odrabiać stratę. W 72. minucie Robert Kolendowicz wprowadził Nono i Michaela Ameyawa za Hellebranda oraz Faßbendera. W 80. minucie skorzystał także z Daniela Bąka i Konrada Matuszewskiego. Zmiany nie przyniosły jednak wyrównania, a niedługo potem Grzesik podwyższył na 0:2.

Ostatnią szansę na zwrot dało kielczanom osłabienie przeciwnika. W 85. minucie Ouattara obejrzał drugą żółtą kartkę i musiał opuścić boisko. Nawet przewaga liczebna nie pomogła jednak gospodarzom przełamać obrony radomian. Majchrowicz zatrzymywał między innymi próby Nono i Meny, a wynik nie uległ już zmianie. John Carver po meczu podkreślał zadowolenie z czystego konta oraz zaangażowania drużyny w defensywie, także wtedy, gdy musiała radzić sobie w dziesiątkę.

Najświeższe wiadomości z Kielc czekają na stronie głównej kielceinfo.pl, a koncerty, spotkania i imprezy na najbliższe dni – w kalendarzu wydarzeń.

Dużo prób, a ligowe ambicje wciąż czekają

Dla Korony to porażka szczególnie niewygodna wobec ostatnich wyników i niedawnych zmian. Bilans pięciu ostatnich spotkań gospodarzy wskazywał cztery przegrane i jedno zwycięstwo. W podanym zestawieniu ligowym kielczanie zajmowali jedenaste miejsce z 18 punktami, a Radomiak był trzynasty z dorobkiem 14 punktów. Goście pokazali, że niższa pozycja nie przeszkadza w wywiezieniu kompletu punktów z Kielc. Przerwali przy tym serię dwóch zwycięstw Korony w bezpośrednich spotkaniach; jeszcze 13 lutego kielczanie wygrali w Radomiu 2:0.

W tle pozostaje trenerskie nowe otwarcie. Po porażce 1:6 z Lechem Poznań klub 19 października zwolnił Jacka Zielińskiego. Dzień później pierwszy trening przeprowadził już Robert Kolendowicz, związany umową do 30 czerwca 2027 roku z opcją przedłużenia o dwa lata. Z kolei 23 października dyrektor sportowy Paweł Golański potwierdził, że celem pozostaje górna część tabeli, a ambicją miejsce w czołowej piątce i walka o Puchar Polski.

Sobotnie liczby pokazują, że Koronie nie brakowało prób. Zabrakło ich zamiany na bramki. Kolejna okazja przyjdzie 20 listopada na wyjeździe z Piastem Gliwice, a osiem dni później do Kielc przyjedzie Cracovia. Miejscowi kibice mają po tym meczu prawo do niedosytu: tak duża przewaga w strzałach i rzutach rożnych nie dała nawet jednego punktu.

Korona KielceStatystykaRadomiak Radom
0Gole2
53%Posiadanie47%
11Strzały celne3
16Strzały niecelne5
37Strzały łącznie12
10Strzały zablokowane4
24Strzały w polu karnym8
13Strzały spoza pola4
20Rzuty rożne3
12Faule15
1Spalone1
4Żółte kartki3
0Czerwone kartki1
1Interwencje bramkarza11
373Liczba podań341
310Podania celne284
Ładuję tabelę…
Widzisz błąd lub nieaktualną informację? Zgłoś błąd, sprostowanie lub uwagę

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji

Ostatnie Artykuły