[PIŁKA NOŻNA] Korona Kielce – Lech Poznań 1:2 – PKO BP Ekstraklasa

3 min czytania
[PIŁKA NOŻNA] Korona Kielce – Lech Poznań 1:2 – PKO BP Ekstraklasa

Korona Kielce – Lech Poznań 1:2. Na Exbud Arenie gospodarze przegrali po meczu, w którym przez większość czasu to goście dyktowali warunki – przed przerwą decydujące uderzenia dały Lechowi komfort, a kontaktowe trafienie Mariusza Stępińskiego w drugiej połowie podkręciło dramaturgię, lecz nie wystarczyło, by uratować punkt.

Mecz w Kielcach prowadził sędzia Piotr Lasyk. Trener Jacek Zieliński wyszedł ustawieniem 5–4–1, Lech pod wodzą Nielsa Freideriksena grał 4–4–2. Od początku widać było, kto narzuca tempo – to poznaniacy mieli więcej piłki i lepsze liczby (posiadanie 58% do 42%, 4 celne strzały przy jednym Korony), co przed końcem pierwszej połowy przełożyło się na dwie bramki.

Pierwsza połowa – Lech kontroluje, dwa ciosy przed przerwą

W 30. minucie Ali Gholizadeh wykorzystał jedną z nielicznych, ale skutecznych akcji Lecha i wyprowadził gości na prowadzenie. Korona próbowała odpowiedzieć, ale więcej groźnych sytuacji tworzył zespół z Poznania . Tuż przed przerwą, w doliczonym czasie pierwszej połowy, dobił ich Antonio Milić – 45. minuta i 0:2. To była bolesna lekcja skuteczności dla gospodarzy, którzy mimo ustawienia z trzema stoperami często oddawali inicjatywę.

Do przerwy Exbud Arena oglądała Lecha, który imponował lepszą organizacją, większą liczbą rzutów rożnych (5–1) i konsekwencją w pressingu. W przerwie Lech dokonał zmiany – Filip Jagiełło został zastąpiony przez P. Walemarka, co miało utrzymać świeżość środka pola.

Po przerwie – iskra Stępińskiego, lecz za mało czasu

Po wznowieniu gry Korona ruszyła odważniej i w 54. minucie już zrobiło się gorąco – Mariusz Stępiński zdobył gola kontaktowego, który na moment ożywił trybuny i dał nadzieję na remontadę. Ten fragment meczu był najciekawszy dla kibiców z Kielc – przez kilka minut Exbud Arena tętniła pozytywną energią, a Lech zaczął odczuwać presję. Gospodarze próbowali skrócić dystans kolejnymi zmianami: w 64. minucie Martin Remacle ustąpił miejsca S. Gustafsonowi, a w 70. minucie Marcin Cebula oddał miejsce Nikodemowi Niskiemu. Antoñín opuścił boisko w 83. minucie – wszedł Nono.

Lech też reagował – w 64. minucie Leo Bengtsson zmienił L. Palmę, w 80. minucie Ali Gholizadeh i Pablo Rodríguez dali miejsce T. Ismaheelowi i T. Ouma. W końcówce P. Walemark ustąpił pola Y. Agnero. Mimo tych roszad to goście potrafili lepiej zamknąć spotkanie. W 51. minucie kartkę otrzymał Bartłomiej Smolarczyk, a w 86. minucie żółtą kartką ukarano T. Ouma.

Statystycznie Korona została zbyt często wypychana do defensywy – 12 fauli gospodarzy przy 16 gości, jedynie jedno uderzenie celne. Lech wykorzystał swoje szanse lepiej i dzięki temu uciekł z Kielc z kompletem punktów.

Co po tym meczu w tabeli? Korona pozostaje na 8. miejscu z 30 punktami, natomiast Lech po tym zwycięstwie awansował na 2. miejsce i coraz śmielej goni czołówkę, w tym Jagiellonię Białystok . Dla podopiecznych Zielińskiego to kolejne spotkanie, które pokazuje, że z ofensywną skutecznością bywa krucho – ale forma zespołu daje nadzieję na poprawę (ostatnie wyniki Korony: LWLWD).

Dla kibiców z Kielc bolało, ale nie brakowało też momentów, które pokazały charakter drużyny. Następne wyzwania czekają szybko – Korona już 28 lutego jedzie do Motoru Lublin, a potem u siebie zmierzy się z Niecieczą. Lech z kolei ma napięty kalendarz: w pucharowej europejskiej rywalizacji czeka go domowy mecz z KuPS, a w ekstraklasie pojedynek z Rakowem.

Na Exbud Arenie emocje były, zabrakło jednak przełamania na tyle przekonującego, by zatrzymać w Kielcach choćby punkt.

Korona KielceStatystykaLech Poznań
1Gole2
42%Posiadanie58%
1Strzały celne4
4Strzały niecelne5
8Strzały łącznie11
3Strzały zablokowane2
4Strzały w polu karnym7
4Strzały spoza pola4
1Rzuty rożne5
12Faule16
1Spalone1
1Żółte kartki1
2Interwencje bramkarza0
372Liczba podań519
305Podania celne435
82%Skuteczność podań84%

Autor: redakcja sportowa kielceinfo.pl