[PIŁKA NOŻNA] Korona Kielce – Bruk-Bet Termalica Nieciecza 2:1 – PKO BP Ekstraklasa

3 min czytania
[PIŁKA NOŻNA] Korona Kielce – Bruk-Bet Termalica Nieciecza 2:1 – PKO BP Ekstraklasa

Korona Kielce – Bruk-Bet Termalica Nieciecza 2:1 (do przerwy 1:0). Na Exbud Arenie w Kielcach gospodarze wywieźli cenne trzy punkty po meczu, który miał momenty spokoju, ale też sporą dawkę nerwów w końcówce.

Spotkanie zaczęło się ostrożnie, ale to Korona zyskała przewagę w końcówce pierwszej połowy. W 43. minucie wynik otworzył Marcel Pięczek i kibice odetchnęli — ten gol dał gospodarzom prowadzenie do przerwy i nadzieję na spokojniejsze 45 minut po zmianie stron. Trener Jacek Zieliński ustawił zespół w formacji 3–4–2–1 i przez większą część pierwszej części meczu to kielczanie kontrolowali wydarzenia na boisku, czego odzwierciedleniem było minimalnie większe posiadanie piłki (51% do 49%).

Szybkie uderzenie po przerwie – Sotiriou podwyższa

Po wznowieniu gry Korona zaatakowała odważniej i już w 52. minucie Konstantinos Sotiriou wykorzystał swoją szansę, podwyższając na 2:0. Chwila euforii na trybunach, bo wydawało się, że spotkanie jest pod kontrolą. Jednak goście nie złożyli broni — zaledwie sześć minut później Ivan Durdov zdobył gola dla Bruk-Bet Termaliki, przywracając nerwy na trybunach i otwierając nowy rozdział spotkania.

Korona miała też swoje okazje, a w 65. minucie Mariusz Stępiński zmarnował idealną szansę na trzecie trafienie. Ten moment mógł przypieczętować losy rywalizacji, ale piłka nie znalazła drogi do siatki, co później okazało się mieć znaczenie.

Anulowana bramka gości i nerwowa końcówka

Po stronie Bruk-Bet Termaliki pojawiły się nadzieje na remis — popularny wśród gości Morgan Fassbender wszedł z ławki i znalazł sposób na pokonanie bramkarza, lecz jego trafienie zostało anulowane po analizie VAR. To była kluczowa interwencja i moment, który utrzymał przewagę Korony. Sędzia Karol Arys prowadził mecz przy asyście systemu wideo, a decyzja VAR spotkała się z głośną reakcją zarówno na murawie, jak i na trybunach.

Końcówka była nerwowa: Bruk-Bet napierał, rzucał wszystkie siły do ataku, Korona natomiast starała się utrzymać koncentrację i wybijać tempo z gry przeciwnika. Obrona gospodarzy wytrzymała presję, a żółta kartka dla Mariusza Stępińskiego w 90. minucie była ostatnim akcentem meczu zanim sędzia zagwizdał po raz ostatni.

Statystyki nie mówią wszystkiego, ale potwierdzają charakter spotkania — 51% posiadania dla Korony, 4 celne strzały do 2 gości, pięć rzutów rożnych przy sześciu dla Termaliki i sporo fauli po stronie gospodarzy (19 do 12). Zmiany w obu ekipach zadziałały na różny sposób: u Kielc Antonin, Gustafson, Remacle i Długosz weszli z ławki w kluczowych momentach, goście również próbowali roszadami ożywić ofensywę.

Dla Korony to ważne zwycięstwo — zespół z Kielc pozostaje na 8. miejscu z 33 punktami, podczas gdy Bruk-Bet Termalica jest 18. z 22 oczkami. Wynik daje trochę oddechu w kontekście tabeli i nastrojów w mieście, choć przed zespołem kolejne trudne wyzwania.

Kielczanie wracają do gry za niespełna dwa tygodnie — w 25. kolejce zagrają 16 marca na wyjeździe z Pogonią Szczecin , potem 22 marca u siebie podejmą Arkę Gdynia , a 6 kwietnia czeka ich wyjazd do Gdańska na mecz z Lechią. Dla sympatyków Korony to dobry moment, by zebrać siły i liczyć, że forma z Exbud Areny przełoży się na kolejne punkty.

Korona KielceStatystykaBruk-Bet Termalica Nieciecza
2Gole1
51%Posiadanie49%
4Strzały celne2
4Strzały niecelne7
10Strzały łącznie16
2Strzały zablokowane7
9Strzały w polu karnym13
1Strzały spoza pola3
5Rzuty rożne6
19Faule12
3Spalone1
1Żółte kartki0
1Interwencje bramkarza2
373Liczba podań354
293Podania celne267
79%Skuteczność podań75%

Autor: redakcja sportowa kielceinfo.pl