[PIŁKA NOŻNA] PKO BP Ekstraklasa – Lechia Gdańsk – Korona Kielce 4:2. Gospodarze skuteczniejsi po czerwonej kartce

[PIŁKA NOŻNA] PKO BP Ekstraklasa – Lechia Gdańsk – Korona Kielce 4:2. Gospodarze skuteczniejsi po czerwonej kartce

Lechia Gdańsk wygrała z Koroną Kielce 4:2, a poniedziałkowy wieczór w Gdańsku długo układał się po myśli gospodarzy. Mecz 27. kolejki PKO BP Ekstraklasy przy Polsat Plus Arenie był dla kielczan bolesny zwłaszcza dlatego, że już od 27. minuty musieli grać w osłabieniu, a mimo to po przerwie zdołali jeszcze na moment podnieść się z kolan. Ostatecznie jednak trzy punkty zostały nad morzem.

Jeszcze przed pierwszym trafieniem Lechia mogła otworzyć wynik szybciej. Po zamieszaniu po rzucie rożnym piłka wpadła do siatki, ale radość gospodarzy została przerwana przez analizę VAR. To był sygnał ostrzegawczy dla Korony, która od początku miała problemy z ustawieniem się pod naporem rywala. Już w 5. minucie żółtą kartkę obejrzał Tomasz Wójtowicz, a po chwili gdańszczanie coraz mocniej naciskali.

Lechia wykorzystała przewagę i szybko odskoczyła

W 19. minucie Lechia dopięła swego. Aleksandar Ćirković znalazł sposób na Xaviera Dziekońskiego i gospodarze objęli prowadzenie, które tylko dodało im pewności. Dziesięć minut później sytuacja Korony zrobiła się jeszcze trudniejsza. Konstantinos Sotiriou zobaczył czerwoną kartkę, a goście zostali zmuszeni do gry w dziesiątkę na ponad godzinę.

Chwilę później Lechia uderzyła ponownie. W 29. minucie Tomáš Bobček pewnie wykorzystał rzut karny i zrobiło się 2:0. Gdańszczanie mieli wtedy mecz pod kontrolą, częściej byli przy piłce i częściej zagrażali bramce rywala. Do przerwy ich przewaga była wyraźna, choć Korona próbowała jeszcze szukać uporządkowania gry po zmianie ustawienia i zejściu Stjepana Davidovicia w 33. minucie.

Po przerwie trener Jacek Zieliński od razu sięgnął po roszady, ale obraz spotkania nie zmieniał się szybko. Lechia nadal grała cierpliwie, a w 59. minucie dopięła kolejny cios. Rifet Kapić podwyższył na 3:0 i wydawało się, że sprawa wyniku jest już praktycznie przesądzona. W tym czasie gospodarze mieli też wyraźną przewagę w statystyce strzałów celnych, a ich gra była po prostu konkretniejsza.

Korona odpowiedziała, ale ostatnie słowo należało do Lechii

Korona nie spuściła jednak głów. W 66. minucie, przy kolejnym rzucie rożnym dla gości, z trybun słychać było gwizdy i niezadowolenie miejscowych kibiców, a kilka minut później kielczanie ruszyli z kolejną próbą odwrócenia losów meczu. W 67. minucie Jacek Zieliński wpuścił na boisko świeże siły, licząc na impuls od Martina Remacle’a, Mariusza Stępińskiego i Wiktora Długosza.

Taki impuls rzeczywiście się pojawił, choć za późno, by odwrócić całość. W 78. minucie Dawid Błanik wykorzystał rzut karny i zdobył gola dla Korony, niemal dokładnie w podobny sposób, jak wcześniej Bobček po stronie Lechii. Chwilę po tym Dawid Kurminowski obejrzał żółtą kartkę, a w 82. minucie Pau Resta dołożył drugie trafienie dla gości, wprowadzając jeszcze odrobinę napięcia do końcówki.

Na pełny zwrot nie było już jednak miejsca. Lechia odpowiedziała w samej końcówce, a Kurminowski, który wcześniej pojawił się na boisku za Bobčka, ustalił wynik na 4:2 w 90. minucie. Dla Korony był to cios definitywny, zwłaszcza że mimo ambitnej postawy po przerwie zespół z Kielc nie zdołał zamienić zrywów na coś więcej.

Statystyki też pokazują, że Lechia była o krok lepsza tam, gdzie trzeba było być skutecznym. Gospodarze mieli 52 procent posiadania piłki, oddali dziewięć celnych strzałów przy czterech Korony i częściej dochodzili do sytuacji, które naprawdę pachniały bramką. Kielczanie mieli swoje momenty, ale za dużo było w nich biegania za wynikiem, a za mało chłodnej kontroli.

Po tej porażce Korona zostaje z 36 punktami i nadal balansuje blisko środka tabeli, tuż za Lechią, która ma punkt więcej. W Kielcach to spotkanie można odbierać jako ostrzeżenie, bo gra w osłabieniu na takim poziomie rzadko wybacza błędy. Po meczu Jacek Zieliński nie owijał w bawełnę i przyznał, że jego drużyna przeżyła „lany poniedziałek” na własnej skórze. Trudno o trafniejsze podsumowanie tego wieczoru.

Lechia GdańskStatystykaKorona Kielce
4Gole2
52%Posiadanie48%
9Strzały celne4
3Strzały niecelne5
17Strzały łącznie18
5Strzały zablokowane9
10Strzały w polu karnym14
7Strzały spoza pola4
6Rzuty rożne5
14Faule6
3Spalone1
4Żółte kartki0
0Czerwone kartki1
2Interwencje bramkarza4
368Liczba podań343
294Podania celne266
80%Skuteczność podań78%