Korona wraca na Exbud Arenę. Z GKS Katowice zagra o oddech w tabeli

FOT. MOSiR Kielce
Na Exbud Arenie w sobotnie popołudnie napięcie będzie wyczuwalne od pierwszego gwizdka. Korona Kielce wraca do gry po bolesnej porażce w Zabrzu i staje przed meczem, który może wyraźnie przesunąć ją w górę albo jeszcze mocniej wciągnąć w strefę niepokoju. Rywalem będzie GKS Katowice, a stawka brzmi prosto – punkty, których w tej części sezonu nikt już nie oddaje za darmo.
- Po porażce w Zabrzu tabela ścieśniła się do granic
- W szatni Korony brzmi już tylko jedna myśl – wygrać u siebie
Po porażce w Zabrzu tabela ścieśniła się do granic
Korona przystąpi do spotkania w 30. kolejce PKO BP Ekstraklasy po przegranej z Górnikiem Zabrze 0:1. To był wynik, który nie przekreślił jej sytuacji, ale wyraźnie ją zaostrzył. Zespół Jacka Zielińskiego zajmuje obecnie 12. miejsce i ma 37 punktów, jednak różnice między drużynami są niewielkie, a każdy kolejny mecz zaczyna przypominać ruch po linie.
Najlepiej widać to na przykładzie sąsiadów z dolnej części zestawienia. Piast Gliwice ma tylko punkt mniej, a jednocześnie znajduje się tuż nad strefą spadkową. W takim układzie nawet jedno potknięcie potrafi zmienić ton całej końcówki sezonu. Dla kielczan domowe spotkanie z GKS Katowice nie jest więc zwykłym meczem ligowym. To szansa, by złapać oddech i nie oglądać się nerwowo za siebie.
W szatni Korony brzmi już tylko jedna myśl – wygrać u siebie
Wypowiedzi piłkarzy nie zostawiają złudzeń co do nastroju. Mariusz Stępiński podkreślał, że zespół musi wejść w mecz „głodny zwycięstwa” i że w dwóch najbliższych domowych spotkaniach trzeba zapunktować, najlepiej kompletne. Jego słowa brzmią jak prosta instrukcja na ten etap sezonu – mniej rozmów, więcej konkretu.
„Musimy wyjść na spotkanie z GKS Katowice głodni zwycięstwa. Trzeba zapunktować w dwóch najbliższych spotkaniach u siebie, z GKS i Piastem Gliwice, najlepiej zdobyć komplet punktów. Nie trzeba gadać, tylko wyjść na boisko i wywalczyć te punkty” – powiedział Mariusz Stępiński.
Jeszcze mocniej zabrzmiał Wiktor Długosz. Przyznał, że drużyna sama doprowadziła do sytuacji, w której najbliższe mecze mają ciężar pojedynków „o życie”. Jednocześnie dodał, że Korona potrafi grać właśnie w takim napięciu, gdy stawka jest wysoka, a margines błędu znika niemal całkowicie.
„Sami doprowadziliśmy do tego, że w tych spotkaniach zagramy ‘o życie’. Ale my lubimy grać takie mecze z nożem na gardle” – mówił zawodnik Korony.
W tych słowach pobrzmiewa coś więcej niż tylko sportowa determinacja. Kielczanie wiedzą, że gdy punktów zaczyna brakować, domowe mecze stają się fundamentem całej końcówki sezonu. I właśnie dlatego sobotni mecz z GKS Katowice może okazać się jednym z tych, które po latach pamięta się nie z pięknej gry, ale z ciężaru, jaki niosły na swoich barkach.
na podstawie: Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji w Kielcach.
Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (MOSiR Kielce). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.
Ostatnie Artykuły

220 uczniów otworzyło wiosenny cykl na kieleckim stadionie

Świętokrzyscy medycy z nowymi funkcjami. Padły też słowa uznania

Fałszywa legenda w Kielcach wciąż poluje na pieniądze i dane

Kielce walczą o Europejską Stolicę Młodzieży 2029. Rusza nabór partnerów

Przedszkolaki zajrzały do biblioteki i od razu trafiły w środek wiosny

Korona wraca na Exbud Arenę. Z GKS Katowice zagra o oddech w tabeli

Przy Homo Homini zagrano o pamięci. Wieczorem amerykańska orkiestra wystąpi w Kielcach

Szczepienia wracają do centrum uwagi. W tle walka z dezinformacją

Sieciowanie dla społeczników w Kielcach. Warsztaty, rozmowy i nowe kontakty

Kocięta utknęły na poddaszu - kieleccy policjanci pokazali drugą twarz służby

Telefon zniknął w centrum Kielc - 16-latek usłyszał ciężki zarzut

Poradnie psychologiczno-pedagogiczne pod presją zmian. W Kielcach padły mocne słowa

W kieleckim ZUS padły słowa o zaufaniu. Jubileusz przyniósł wyróżnienia

