Podhalańskie nuty na Świętym Krzyżu. Jarmark przyciągnął tłumy

Podhalańskie nuty na Świętym Krzyżu. Jarmark przyciągnął tłumy

Na błoniach u stóp Świętego Krzyża przez chwilę bardziej niż mgłę czuć było muzykę. XIX Jarmark Świętokrzyski zebrał tłumy pod sanktuarium, gdzie obok ludowego śpiewu pojawiły się regionalne potrawy, rękodzieło i nowy akcent z Podhala. To właśnie ten pierwszy w historii jarmarku gość nadał wydarzeniu szerszy oddech.

  • Tradycja, która od lat wraca na Święty Krzyż
  • Scena należała do zespołów, które niosą lokalny repertuar
  • Rzemiosło, kuchnia i służby obok zabawy

Tradycja, która od lat wraca na Święty Krzyż

Tego dnia otwarcie jarmarku miało wyraźny ton spotkania ponad granicami powiatów. Starosta kielecki Tomasz Pleban przypomniał, że impreza od niemal dwóch dekad przyciąga na Święty Krzyż mieszkańców i turystów, a co roku dorzuca nowy element do dobrze znanego już scenariusza. W tym roku najważniejszą nowością była delegacja z powiatu nowotarskiego – i zapowiedź dalszej wymiany między regionami.

„Dziś po raz pierwszy gościmy delegację z powiatu nowotarskiego” – mówił starosta Tomasz Pleban.

W podobnym tonie wypowiadał się senator Krzysztof Słoń, który nazwał jarmark „pełnoletnią” tradycją. Z kolei marszałek województwa Renata Janik podziękowała organizatorom za przygotowanie wydarzenia mimo niezbyt sprzyjającej aury. Wicewojewoda Michał Skotnicki podkreślał natomiast, że właśnie takie spotkania najmocniej przypominają o ciągłości regionalnych zwyczajów.

„Tradycja to siła, która daje nam przetrwanie” – zaznaczył wicewojewoda Michał Skotnicki.

Scena należała do zespołów, które niosą lokalny repertuar

Na plenerowej scenie nie było miejsca na przypadkowość. Wystąpiły reprezentacje gminy Bieliny oraz Miasta i Gminy Nowa Słupia, a publiczność nagradzała oklaskami kolejne zespoły śpiewacze: Chełmowianki, Jezioraneczki i Modrzewianki, Makoszanki oraz kapelę z Kakonina. Potem tempo wyraźnie przyspieszyło – Rodzinna Kapela Korbanów i zespół Typowy Janus porwały ludzi do tańca.

Najgłośniejszy finał należał do „Muzyki Góralskiej z Nowego Targu ”, która przywiozła na Święty Krzyż nie tylko podhalańskie nuty, ale też melodie słowackie, węgierskie, czeskie i bałkańskie. Dla wielu uczestników to właśnie ten fragment programu był najmocniejszym dowodem, że jarmark nie zamyka się w jednej opowieści – przeciwnie, rozchyla ją szerzej i pozwala spotkać różne muzyczne światy przy jednym stoisku i jednej scenie.

„Bardzo się cieszę, że znów możemy się tu zobaczyć” – mówił senator Krzysztof Słoń.

„Dzięki temu możemy poznać kulturę Ziemi Świętego Krzyża” – dodał starosta nowotarski Tomasz Hamerski.

Rzemiosło, kuchnia i służby obok zabawy

Obok muzyki działała druga, równie ważna część jarmarku – ta bardziej namacalna. Stoiska z regionalnym rzemiosłem i kuchnią przyciągały równie skutecznie jak scena, bo dla wielu osób to właśnie tam można było zobaczyć, czym dziś żyje folklor poza estradą. Ręka sięgała po smak, wzrok zatrzymywał się na przedmiotach wykonanych tradycyjnymi metodami, a całość składała się na obraz wydarzenia, które łączy pokaz i codzienność.

Nie zabrakło też akcentów praktycznych. Centrum Przygotowań do Misji Zagranicznych zaprezentowało pojazd bojowy Hamer, 10. Świętokrzyska Brygada Obrony Terytorialnej pokazywała pracę saperów, a kieleccy policjanci przygotowali miasteczko ruchu drogowego. Dzięki temu jarmark miał wyraźnie szerszy wymiar niż folklorystyczna zabawa – stawał się miejscem, w którym obok tradycji pojawiała się też wiedza i pokaz służb, przydatne zwłaszcza rodzinom z dziećmi.

na podstawie: Starostwo Powiatowe w Kielcach.