Ryby biorą mocniej. Bez karty wędkarskiej legalny połów się kończy

Ryby biorą mocniej. Bez karty wędkarskiej legalny połów się kończy

FOT. Starostwo Powiatowe w Kielcach

Nad wodą zaczyna się ruch, ale zanim ktoś zarzuci wędkę, musi mieć w kieszeni ważny dokument. W powiecie kieleckim karta wędkarska pozostaje przepustką do amatorskiego połowu ryb, a starostwo widzi, że zainteresowanie tym hobby nie słabnie. Liczby pokazują coś jeszcze – nad brzegami coraz częściej pojawiają się młodzi, a także kobiety.

  • Coraz więcej osób chce łowić legalnie
  • Egzamin, zdjęcie i wniosek pozostają obowiązkowe
  • Chańcza i Czarna Nida przyciągają inne typy wędkarzy

Coraz więcej osób chce łowić legalnie

Wydawanie kart wędkarskich prowadzi Starostwo Powiatowe w Kielcach. To tam trafiają osoby, które chcą łowić zgodnie z przepisami i mają za sobą egzamin ze znajomości zasad ochrony oraz połowu ryb. Dokument nie jest formalnością na odczepnego – bez niego amatorski połów na wędkę nie powinien się odbywać.

W tym roku wydano już ponad 220 kart. Rok wcześniej było ich 494, a w 2024 roku 398. W statystykach widać wyraźnie, że wędkarstwo przestaje być wyłącznie domeną starszych pasjonatów. W grupie 14–20 lat w 2025 roku wydano 215 kart, czyli 43,5 procent wszystkich. Kobietom przyznano wtedy 34 karty. To sygnał, że nad wodę trafia coraz bardziej zróżnicowane grono osób, a wędkowanie zyskuje nowe pokolenie zwolenników.

Egzamin, zdjęcie i wniosek pozostają obowiązkowe

Żeby otrzymać kartę, trzeba najpierw zdać egzamin przed komisją powołaną przez Polski Związek Wędkarski. Dopiero potem można złożyć wniosek w kieleckim starostwie, w Wydziale Rolnictwa, Leśnictwa i Środowiska. Do dokumentów trzeba dołączyć zaświadczenie o zdanym egzaminie oraz aktualne zdjęcie.

O kartę mogą ubiegać się osoby, które ukończyły 14 lat. Sam wniosek jest dostępny na stronie starostwa, w Biurze Obsługi Klienta oraz bezpośrednio w wydziale. Procedura nie jest skomplikowana, ale wymaga podstawowego przygotowania. Dla wielu początkujących wędkarzy to pierwszy realny krok od zainteresowania do legalnego wyjścia nad wodę.

Chańcza i Czarna Nida przyciągają inne typy wędkarzy

Najwięcej osób wybiera duże zbiorniki – Chańczę, Cedzynę i Borków. Ruch widać jednak także przy mniejszych akwenach, takich jak Bolmin, Lipowica, Umer, Wojciechów, Wilków, Andrzejówka, Ciekoty, Zachełmie czy Borowa Góra. Każde z tych miejsc ma własny rytm i własnych bywalców.

Nie brakuje też tych, którzy wolą rzeki. Na liście najczęściej wybieranych są Czarna Nida, Bobrza, Wierna Rzeka, Hutka i Belnianka. W rzekach o górskim charakterze, jak Hutka, Wierna Rzeka czy Belnianka, można trafić na pstrąga potokowego i lipienia. Na Hutce obowiązuje na całej długości łowiska zasada „złów i wypuść”, wprowadzona po to, by odbudowywać populację pstrąga potokowego. Dla części wędkarzy to właśnie taki model łowienia ma największy sens – mniej nastawiony na trofeum, bardziej na kontakt z przyrodą, ciszę i cierpliwość.

Wody powiatu kieleckiego dają też szansę na inne gatunki. Można tu spotkać sumy, sandacze, szczupaki, okonie, bolenie, jazie i klenie. Duże okazy pojawiały się między innymi na Czarnej Nidzie i w Chańczy, co tylko podsyca zainteresowanie tym, co dzieje się nad brzegami, gdy sezon rozkręca się na dobre.

na podstawie: Powiat Kielecki.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Starostwo Powiatowe w Kielcach). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.