Industria zrobiła krok do tytułu. Kielce czekają na decydujący finał

Industria zrobiła krok do tytułu. Kielce czekają na decydujący finał

FOT. MOSiR Kielce

W Płocku Industria Kielce uderzyła mocno i pewnie, zostawiając rywala z pięciobramkową stratą. Ten pierwszy finał nie był tylko wygraną 30:25 – był sygnałem, że stawka walki o mistrzostwo Polski rośnie z każdą minutą. Teraz ciężar przenosi się do Hali Legionów, gdzie w niedzielę o 12.30 może zapaść rozstrzygnięcie całej serii. Jeśli jednak mecz wymknie się spod kontroli, przed zespołami będzie jeszcze trzeci akt rywalizacji.

  • Pierwsza połowa ustawiła finał w Płocku
  • Hala Legionów może zamknąć serię już w niedzielę

Pierwsza połowa ustawiła finał w Płocku

Już po 30 minutach było widać, że kielczanie przyjechali po coś więcej niż tylko dobry wynik. Do przerwy prowadzili 19:11, a ich gra miała tempo i pewność, które w finale bywają bezcenne. Po zmianie stron przewaga Industrii wzrosła jeszcze do dziesięciu bramek i dopiero później gospodarze zdołali trochę ją zmniejszyć.

Wicemistrzowie Polski wygrali ostatecznie 30:25 i w rywalizacji do dwóch zwycięstw wyszli na prowadzenie 1:0. Najwięcej bramek dla zespołu rozłożyło się na kilku zawodników – po pięć trafień zanotował Karaliok, po cztery dorzucili Vlah, A. Dujszebajew i Jarosiewicz. Na wyróżnienie zasłużył też Piotr Jędraszczyk, który został wybrany MVP spotkania.

“Jestem dumny z postawy moich zawodników” – powiedział po meczu Krzysztof Lijewski.

Trener Industrii podkreślał, że jego zespół wytrzymał twardą walkę, ale w granicach sportowej rywalizacji. Zwrócił też uwagę na klasę przeciwnika, bo Wisła od lat należy do europejskiej czołówki i nie oddaje takich spotkań bez walki.

Hala Legionów może zamknąć serię już w niedzielę

Drugi mecz finałowy zaplanowano na niedzielę, 31 maja, w Hali Legionów. Początek o 12.30. Dla kibiców w Kielcach to termin, który warto zapisać bez wahania, bo od tego spotkania może zależeć, czy tytuł mistrza Polski zostanie w mieście jeszcze tego samego dnia.

Jeśli Industria wygra, sprawa będzie zamknięta. Jeśli nie, seria wróci do Płocka na trzeci mecz 7 czerwca. To właśnie ten scenariusz wciąż trzyma rywalizację w napięciu – zwycięstwo na własnym parkiecie dałoby kielczanom pełną kontrolę nad finałem, ale każdy błąd może wydłużyć drogę do złota.

“Spodziewam się, że drugi mecz będzie dużo trudniejszy” – mówił Piotr Jarosiewicz.

Skrzydłowy Industrii nie ukrywał jednak wiary w końcowy sukces. W jego słowach wybrzmiewało przekonanie, że mecz w Kielcach może przynieść rozstrzygnięcie, a trofeum wróci tam, gdzie od lat buduje się ręczną na najwyższym poziomie.

na podstawie: Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji w Kielcach.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (MOSiR Kielce). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.