Rushh Kielce wyrwał zwycięstwo w końcówce, a na Żytnią przyjechał Andrzej Gołota

3 min czytania
Rushh Kielce wyrwał zwycięstwo w końcówce, a na Żytnią przyjechał Andrzej Gołota

FOT. Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji w Kielcach

Na Żytniej długo wisiało w powietrzu pytanie, kto pierwszy pęknie pod presją. Rushh Kielce i Potężnie Ciechocinek szli niemal cios za cios, a każda kolejna walka zmieniała układ sił w hali przy ulicy Żytniej. Ostatecznie gospodarze dopięli wygraną 10:8, a cały wieczór zyskał dodatkowy ciężar dzięki obecności Andrzeja Gołoty na trybunach.

  • Ostatnia runda przyniosła rozstrzygnięcie, którego hala długo nie chciała wypuścić
  • Gołota na trybunach i mocne słowa o poziomie całego meczu
  • Wyjazd do Rzeszowa przyjdzie szybciej, niż opadł kurz po piątkowych ciosach

Ostatnia runda przyniosła rozstrzygnięcie, którego hala długo nie chciała wypuścić

Mecz inaugurujący Polską Ligę Boksu układał się jak pojedynek na wyniszczenie. W piątkowy wieczór w Kielcach nie było łatwych minut ani spokojnych momentów, bo wynik przesuwał się powoli i zostawiał miejsce na każdy możliwy zwrot.

Najpierw gospodarze budowali przewagę, a potem goście konsekwentnie ją podcinali. Publiczność oglądała dwa szybkie zakończenia przed czasem, które mocno podgrzały atmosferę:

  • Paweł Brach wygrał z Wiktorem Osowickim już w pierwszej rundzie w kategorii 60 kg
  • Mateusz Polski zakończył swoją walkę z Szymonem Budzyńskim w trzeciej rundzie w wadze 70 kg

W środku meczu ważny krok zrobił Michał Pierzchała, który pokonał Kamila Zabłockiego w kategorii 80 kg i dał kielczanom prowadzenie 8:4. Chwilę później Fabian Urbański, wystawiony przez Potężnie Ciechocinek w wyższej niż zwykle kategorii 85 kg, wygrał jednogłośnie z Dawidem Kruczkowskim i przywrócił rywalom nadzieję.

Napięcie nie spadło aż do dwóch ostatnich walk. Mateusz Bereźnicki ograł niejednogłośnie Ashota Kochariana, a potem wszystko musiało rozstrzygnąć się w pojedynku Jakuba Domurada z Kubańczykiem Cristianem Norgesem Lopezem. To właśnie ten finał przechylił szalę na stronę Rushh.

Gołota na trybunach i mocne słowa o poziomie całego meczu

Na widowni pojawił się Andrzej Gołota, a jego obecność tylko podbiła rangę całego wydarzenia. Obok legendy polskiego boksu spotkanie oglądał Grzegorz Nowaczek, prezes Polskiego Związku Bokserskiego, który nie krył zadowolenia z poziomu rywalizacji.

– Jestem bardzo zadowolony. Cała hala ludzi, zainteresowanie bardzo duże, a walki stały, na wysokim poziomie.

Nowaczek zwrócił też uwagę, że skład Rushh musiał zostać zmieniony, bo zawodnik planowany do walki w kategorii do 55 kg nie dojechał. Mimo tej korekty kielczanie utrzymali tempo i nie oddali meczu, choć po drugiej stronie stanęli zawodnicy z bardzo mocnym sportowym dorobkiem – w tym mistrz świata, olimpijczyk z Paryża i medaliści mistrzostw Europy.

Właśnie dlatego ten wynik ma w Kielcach większą wagę niż zwykłe ligowe 10:8. To był mecz, w którym gospodarze nie tylko wygrali, ale też wytrzymali presję spotkania otwarcia i pokazali, że w tej lidze nie zamierzają być tłem dla rywali.

Wyjazd do Rzeszowa przyjdzie szybciej, niż opadł kurz po piątkowych ciosach

Rushh Kielce nie ma wiele czasu na świętowanie. Już w kolejnym spotkaniu zespół zagra na wyjeździe z RKB Wisłokiem 1995 Rzeszów .

  • sobota, 28 marca
  • godzina 19

Po takim otwarciu sezonu każde następne starcie będzie sprawdzianem nie tylko formy, ale też odporności po meczu, który w hali przy Żytniej zostawił sporo sportowych emocji i jeszcze więcej pytań o dalszy marsz kielczan w Polskiej Lidze Boksu.

na podstawie: MOSiR Kielce.

Autor: krystian