Telefon z banku kosztował kielczankę oszczędności - kolejne zatrzymanie

2 min czytania
Telefon z banku kosztował kielczankę oszczędności - kolejne zatrzymanie

FOT. KMP w Kielcach

Rzekomy pracownik banku zadzwonił do 35-latki z Kielc i przekonał ją, że pieniądze zgromadzone na rachunku są zagrożone. Kobieta wykonała polecenia oszusta i doprowadziła do niekorzystnego rozporządzenia swoim mieniem, a prawda wyszła na jaw dopiero po czujnej reakcji pracowników banku. Funkcjonariusze z Komendy Miejskiej Policji w Kielcach dotarli już do kolejnych osób powiązanych z tym procederem, a sąd zastosował wobec nich tymczasowy areszt.

Sprawa zaczęła się 16 marca 2026 roku. Nieznany wówczas sprawca skontaktował się telefonicznie z 35-latką i podszył się pod pracownika banku. W trakcie rozmowy wmówił kobiecie, że środki na jej koncie mogą zostać utracone, a jedynym sposobem ich zabezpieczenia ma być natychmiastowy przelew na tzw. “bezpieczne konto”. Presja, pośpiech i strach zrobiły swoje.

Dopiero później, między innymi dzięki czujności pracowników placówki bankowej, którzy ostrzegali 35-latkę przed zaciągnięciem pożyczek, kobieta zrozumiała, że padła ofiarą przestępstwa. Wtedy zawiadomiła Policję. Sprawą zajęli się policjanci z Wydziału do walki z Przestępczością Przeciwko Mieniu kieleckiej komendy, którzy po intensywnych działaniach ustalili tożsamość podejrzanych.

W ostatnią środę na terenie Wrocławia zatrzymano jednego z mężczyzn powiązanych z tym oszustwem. Został doprowadzony do sądu, który zdecydował o tymczasowym aresztowaniu na 3 miesiące. Do sprawy zatrzymano także kolejną osobę - 35-latka, którego funkcjonariusze z tego samego wydziału ujęli również we Wrocławiu. W jego przypadku sąd zastosował tymczasowy areszt na 2 miesiące. Takie zachowanie jest ścigane na gruncie Kodeksu karnego jako oszustwo.

Policjanci przypominają, że bank nigdy nie prosi klientów o hasła, kody PIN ani kody autoryzacyjne. Pracownicy banków nie kierują też przelewów na tzw. “bezpieczne konta”. Przy podejrzanym telefonie najlepiej przerwać rozmowę, samemu zadzwonić na oficjalną infolinię banku i skonsultować sytuację z bliskimi, zanim z konta znikną oszczędności.

“Bank nigdy nie prosi swoich klientów o podawanie poufnych danych, takich jak hasła, kody PIN czy kody autoryzacyjne.”

“Pracownicy banków nie polecają wykonywania przelewów na tzw. „bezpieczne konta”.”

Ta sprawa pokazuje, jak sprawnie działają oszuści, gdy po drugiej stronie słuchawki pojawia się strach i pośpiech. Jeden telefon wystarczył, by wciągnąć pokrzywdzoną w kosztowną pułapkę, a dopiero szybka praca kieleckich policjantów i bankowych pracowników pozwoliła zamknąć kolejne ogniwo tego procederu.

na podstawie: Policja Kielce.

Autor: krystian