[PIŁKA NOŻNA] Korona Kielce II – Pogoń-Sokół Lubaczów 3:1 w Betclic 3. Liga Grupa 4 (Grupa IV)

[PIŁKA NOŻNA] Korona Kielce II – Pogoń-Sokół Lubaczów 3:1 w Betclic 3. Liga Grupa 4 (Grupa IV)

Korona Kielce II wygrała z Pogonią-Sokół Lubaczów 3:1 w sobotnim meczu 30. kolejki Betclic 3. Ligi Grupa 4 (Grupa IV) rozegranym na Stadionie Korona w Kielcach. Do przerwy było 1:1, ale po zmianie stron gospodarze cierpliwie czekali na swoje momenty, a w końcówce dopięli celu i dopisali bardzo ważne trzy punkty.

Goście uderzyli pierwsi, Korona II odpowiedziała przed przerwą

Początek spotkania należał do przyjezdnych. W 13. minucie O. Majda wykorzystał swoją okazję i dał Pogoni-Sokołowi prowadzenie, studząc na chwilę nastroje na trybunach w Kielcach. Korona II nie spanikowała, ale przez dłuższy czas musiała szukać sposobu na dobrze ustawionego rywala.

Z czasem gospodarze zaczęli jednak częściej dochodzić do głosu. Gra nabrała tempa, a kielczanie coraz odważniej naciskali na obronę zespołu z Lubaczowa. Tuż przed przerwą przyniosło to efekt – w 42. minucie K. Ciszek doprowadził do remisu i przywrócił Koronie II pełną kontrolę nad emocjami przed zejściem do szatni. Przy stanie 1:1 wszystko zaczęło się od nowa, a druga połowa zapowiadała się na bardzo otwartą.

Końcówka należała do gospodarzy

Po przerwie mecz długo pozostawał wyrównany. Obie strony miały swoje fragmenty, ale brakowało konkretu, który przechyliłby szalę. Korona II nie forsowała tempa na siłę, tylko cierpliwie czekała na błąd przeciwnika. I właśnie wtedy przyszła decydująca akcja.

W 78. minucie Kacper Kucharczyk świetnie uruchomił Kornela Tobołę, a ten precyzyjnym wykończeniem dał gospodarzom prowadzenie 2:1. To był moment przełomowy, bo od tej chwili Pogoń-Sokół musiała się otworzyć, a Korona II zyskała więcej miejsca do gry.

Gdy goście szukali jeszcze ostatniej szansy na wyrównanie, kielczanie zadali kolejny cios. W doliczonym czasie gry Kacper Kucharczyk sam wpisał się na listę strzelców, uderzając z bliska i ustalając wynik na 3:1. Chwilę później Korona II kończyła spotkanie w dziesiątkę, bo M. Oziebło najpierw zobaczył żółtą, a zaraz potem czerwoną kartkę.

Dla gospodarzy to zwycięstwo ma szczególną wartość. Nie przyszło łatwo, ale właśnie dlatego smakuje jeszcze lepiej. W Kielcach długo pachniało zaciętym remisem, a jednak końcówka należała do Korony II, która pokazała cierpliwość, skuteczność i zimną krew wtedy, gdy było to najbardziej potrzebne.

Korona Kielce IIStatystykaPogoń-Sokół Lubaczów
3Gole1