Korona gra o utrzymanie. Exbud Arena wypełni się do ostatniego miejsca

Korona gra o utrzymanie. Exbud Arena wypełni się do ostatniego miejsca

Na Exbud Arenie zapowiada się wieczór bez pustych krzeseł i bez miejsca na kalkulacje. Korona Kielce wychodzi do starcia z Widzewem Łódź w chwili, gdy każdy punkt waży jak cały sezon. Stawka jest twarda i dobrze znana – zwycięstwo może bardzo przybliżyć kielczan do utrzymania. Do tego dochodzą absencje i komplet kibiców, czyli mieszanka, która tylko podnosi temperaturę przed meczem.

  • Trener mówi o meczu jak o jednym z ostatnich finałów
  • Komplet na trybunach i głos szatni przed wielką stawką

Trener mówi o meczu jak o jednym z ostatnich finałów

Korona przystępuje do tego spotkania osłabiona. Zabraknie Wiktora Długosza i Bartłomieja Smolarczyka, którzy pauzują za żółte kartki. Długosz dodatkowo zmaga się z urazem kolana i w tym sezonie już nie zagra. Z powodu kontuzji w kadrze nie ma też Marcina Cebuli.

Jacek Zieliński nie ukrywał, że przed jego zespołem stoi zadanie z kategorii najtrudniejszych. Podczas przedmeczowej konferencji szkoleniowiec mówił, że drużyna musi być gotowa na bardzo fizyczne spotkanie.

„Musimy być przygotowani na walkę, na wojnę od pierwszej minuty”

Trener dodał też, że zespół wie, w jakim miejscu sezonu się znalazł. Jak podkreślał, to jeden z dwóch ostatnich finałów, a zwycięstwo może dać utrzymanie. Z jego słów przebijała mieszanka napięcia i chłodnej oceny sytuacji. Korona nie planowała takiej końcówki rozgrywek, ale teraz nie ma już miejsca na sentymenty.

Komplet na trybunach i głos szatni przed wielką stawką

Ważnym tłem piątkowego meczu będzie pełna Exbud Arena. Wszystkie bilety sprzedano już w środę, więc drużyna wyjdzie na murawę przy komplecie publiczności. W takim otoczeniu presja rośnie, ale rośnie też wsparcie. Dla gospodarzy to może być jeden z tych wieczorów, w których trybuny potrafią unieść zespół w trudniejszych momentach.

Nono, który ma szansę znaleźć się w wyjściowym składzie, mówił o swoim doświadczeniu i o tym, że nie pierwszy raz znalazł się w podobnym położeniu. Hiszpański pomocnik podkreślał spokój i potrzebę maksymalnego zaangażowania.

„Musimy zachować spokój i odłożyć presję na bok”

Piłkarz zwrócił też uwagę na kibiców, którzy jak zwykle mają być obok zespołu. To właśnie taki mecz, w którym jeden odbiór, jeden sprint i jeden dobrze rozegrany stały fragment mogą przesądzić o wszystkim. Dla Korony to nie jest zwykłe ligowe popołudnie. To kolejny sprawdzian charakteru w sezonie, który już dawno wyszedł poza ramy spokojnej walki o środek tabeli.

na podstawie: MOSiR Kielce.