Korona Kielce - Zagłębie Lubin 1:2 - dramatyczne odwrócenie w Ekstraklasa na Exbud Arena

Korona Kielce przegrała przed własną publicznością z Zagłębiem Lubin 1:2, choć prowadziła po pierwszej połowie - wynik sprawia, że kielczanie pozostają na 7. miejscu z 27 punktami, a goście z Lubina wskakują na 4. pozycję z 31 punktami. Decydujący zwrot akcji nastąpił w końcówce - dwie bramki w ciągu dwóch minut zadecydowały o losach meczu.
Spotkanie na Exbud Arena zaczęło się od ostrego tempa i szybko dało znać o swoich emocjach - już w 3. minucie Martin Remacle został ukarany żółtą kartką, ale to nasza drużyna dominowała na boisku. Korona, ustawiona w systemie 3-4-3, dłużej utrzymywała piłkę i konsekwentnie kreowała sytuacje pod bramką rywali. W 18. minucie efektem przewagi było otwarcie wyniku - po składnej akcji w polu karnym gości piłkę do siatki skierował Pau Resta. Do przerwy 1:0 i optymizm wśród kibiców na trybunach.
Druga połowa przyniosła sporo zmian personalnych po obu stronach - trenerzy wprowadzili świeżość i próbowali przechylić szalę meczu. Korona utrzymywała wyraźną przewagę w posiadaniu piłki - 61% do 39% - i stworzyła kilka stuprocentowych sytuacji, jednak brakowało precyzji w ostatnim podaniu i wykończeniu. Strzały celne 6 do 3 po stronie gospodarzy odzwierciedlały obraz gry - więcej inicjatywy, lecz wynik na styku.
Dramatyczna końcówka odmieniła przebieg spotkania. W 84. minucie Zagłębie skrzętnie wykorzystało chwilę dekoncentracji - do siatki trafił L. Szabo, doprowadzając do wyrównania. Chwilę później nadeszło to, czego nikt na Exbud Arena się nie spodziewał - po przedłużonym wrzucie z autu futbolówka została przedłużona i niefortunnie wpakowana do własnej bramki przez Marcel Pięczek - gol samobójczy dał Lubinowi prowadzenie 2:1. Dwie minuty, dwa ciosy - i z boiska uciekły nadzieje kielczan.
Trener Leszek Ojrzyński, dobrze znany w Kielcach ze swojej wcześniejszej pracy, sprawił, że jego zespół wytrzymał napór i szukał okazji z kontrataku oraz stałych fragmentów. Zagłębie grało odważniej po wejściach rezerwowych i to właśnie zmiany okazały się kluczowe dla losów meczu. Korona mimo przewagi i licznych sytuacji nie potrafiła znaleźć sposobu na utrzymanie prowadzenia.
Taktycznie spotkanie było starciem 3-4-3 gospodarzy z bardziej zabezpieczonym ustawieniem 5-4-1 gości - Kielczanie skupili się na grze w środku pola i skrzydłach, Zagłębie zaś szukało przełamań przy szybkich przejściach. W drugiej połowie trener Korony próbował ożywić atak, dokonując kilku zmian ofensywnych, ale zabrakło ostatniego podania lub skutecznego wykończenia.
Bilans statystyczny podkreśla gorzki smak porażki dla gospodarzy - większe posiadanie i więcej celnych strzałów nie przełożyły się na punkty. Rzutów rożnych 4 do 4 i stosunek fauli 12 do 16 pokazują, że spotkanie było pełne walki i fizycznej rywalizacji.
Dla Korony to kolejny test charakteru - w następnej kolejce kielczanie zagrają 13 lutego w Radomiu z Radomiakiem, a potem 22 lutego podejmą Lecha Poznań. Zagłębie Lubin ma natomiast przed sobą domowe starcie z Rakowem Częstochowa 14 lutego, po którym czeka ich wyjazd do Gdańska. Ten mecz zapadnie w pamięć jako przykład tego, jak szybko w futbolu mogą zmienić się role - od gospodarza kontrolującego boisko do drużyny, która traci zwycięstwo w dramatycznych okolicznościach.
| Korona Kielce | Statystyka | Zagłębie Lubin |
|---|---|---|
| 1 | Gole | 2 |
| 61% | Posiadanie | 39% |
| 6 | Strzały celne | 3 |
| 4 | Strzały niecelne | 3 |
| 20 | Strzały łącznie | 10 |
| 10 | Strzały zablokowane | 4 |
| 15 | Strzały w polu karnym | 7 |
| 5 | Strzały spoza pola | 3 |
| 4 | Rzuty rożne | 4 |
| 12 | Faule | 16 |
| 1 | Spalone | 1 |
| 1 | Żółte kartki | 0 |
| 2 | Interwencje bramkarza | 5 |
| 424 | Liczba podań | 270 |
| 344 | Podania celne | 190 |
| 81% | Skuteczność podań | 70% |
Autor: redakcja sportowa kielceinfo.pl

