Borys Piotrowski triumfuje w Kielcach i wraca do walki o tytuł

2 min czytania
Obraz do artykułu: Borys Piotrowski triumfuje w Kielcach i wraca do walki o tytuł

Zimowy tor w Kielcach, mróz i śliska nawierzchnia. W takich warunkach Borys Piotrowski z Włocławka nie tylko utrzymał nerwy na wodzy, ale zdeklasował rywali. Zwycięstwo w rundzie DTS sprawiło, że młody kierowca znów liczy się w grze o mistrzostwo.

Za nami kolejna odsłona zimowej serii driftingowej DTS, rozegrana na torze Kielce. W kategorii Open ponownie wystartował reprezentant Włocławka – Borys Piotrowski. Trzy bardzo mocne przejazdy dały mu najwyższy stopień podium i jeden z najlepszych wyników punktowych w całym sezonie.

Średnia z trzech ocen wyniosła 92,333 pkt. To rezultat, którego w tej kategorii nikt wcześniej w tym sezonie nie osiągnął.

Trzy przejazdy, które ustawiły zawody

Już pierwszy start pokazał, że włocławianin świetnie czuje się na wymagającym torze. Za inauguracyjny przejazd otrzymał 93 punkty, obejmując prowadzenie z przewagą pięciu „oczek” nad kolejnym zawodnikiem.

Warunki były dalekie od idealnych. Zimowa aura, niska temperatura i zmarznięta nawierzchnia sprawiały, że każdy błąd mógł kosztować bardzo wiele. W drugiej próbie Piotrowski utrzymał wysoki poziom, zdobywając 89 punktów.

Najwięcej emocji przyniósł trzeci przejazd. Dynamiczny, pewny i dopracowany w detalach – sędziowie ocenili go na 95 punktów. To właśnie ta próba przypieczętowała zwycięstwo z wyraźną przewagą nad konkurencją.

Klasyfikacja generalna znów otwarta

Dzięki wygranej Borys Piotrowski awansował w klasyfikacji generalnej i obecnie zajmuje trzecie miejsce. Przed zawodnikami jeszcze jedna runda – finał na torze Słomczyn.

Regulamin serii zakłada, że do końcowej klasyfikacji liczą się cztery najlepsze starty. Po odrzuceniu najsłabszych wyników sytuacja w tabeli zmienia się znacząco – włocławianin przesuwa się na drugą pozycję, a do lidera traci zaledwie trzy punkty.

To oznacza jedno – wszystko rozstrzygnie się podczas ostatnich zawodów. Młody kierowca, mimo niewielkiego doświadczenia w porównaniu z częścią stawki, ma realną szansę na tytuł mistrzowski.

Po zawodach nie krył satysfakcji:

„Byłem dobrze przygotowany przed tą rundą. Wraz z moim trenerem Patrykiem zaliczyliśmy bardzo dobre treningi, pozostało jedynie przenieść to na zawody. Przed startem moja mama powiedziała, że ma bardzo dobre przeczucie i wierzy we mnie. Jak widać nie pomyliła się. Dzięki wygranej awansuje w klasyfikacji generalnej i mam realną szansę na walkę o mistrzostwo. Na Słomczyn jedziemy walczyć o wszystko”.

Przed finałem emocje sięgają zenitu. Jedno jest pewne – Włocławek ma swojego reprezentanta, który potrafi wygrać w trudnych warunkach i nie powiedział jeszcze ostatniego słowa.

Autor: Wioletta Siudek