[PIŁKA NOŻNA] Korona Kielce – Jagiellonia Białystok 1:1 w PKO BP Ekstraklasie – remis po golu Remacle’a i karnym Pululu

[PIŁKA NOŻNA] Korona Kielce – Jagiellonia Białystok 1:1 w PKO BP Ekstraklasie – remis po golu Remacle’a i karnym Pululu

Korona Kielce zremisowała z Jagiellonią Białystok 1:1 w 28. kolejce PKO BP Ekstraklasy. Na Exbud Arenie gospodarze objęli prowadzenie po trafieniu Martina Remacle’a, ale jeszcze przed przerwą goście odpowiedzieli skutecznie z rzutu karnego wykorzystanego przez Afimico Pululu.

Piątkowy wieczór w Kielcach przyniósł mecz, który miał w sobie sporo napięcia i ani przez moment nie pozwalał kibicom spokojnie odetchnąć. Korona, dziesiąta w tabeli z 37 punktami, podejmowała Jagiellonię z 43 oczkami i pozycją wicelidera, więc faworyt był znany. Na boisku nie było jednak mowy o grze do jednej bramki.

Korona zadała pierwszy cios, ale radość nie trwała długo

Od pierwszych minut widać było, że kielczanie nie zamierzają ustępować pola bez walki. Jacek Zieliński ustawił zespół w systemie 3-4-3 i to gospodarze jako pierwsi trafili w punkt. W 22. minucie szybka akcja Korony zakończyła się golem Martina Remacle’a, a stadion w Kielcach mógł na moment naprawdę odżyć.

Radość trwała jednak krótko. Niespełna dziesięć minut później ten sam Remacle znalazł się po drugiej stronie boiskowych emocji, gdy piłka trafiła w jego rękę we własnym polu karnym. Sędzia Paweł Malec wskazał na jedenasty metr, a Afimico Pululu pewnym strzałem wyrównał na 1:1. Mecz, który miał już swojego bohatera, w mgnieniu oka wrócił do punktu wyjścia.

Wraz z upływem minut atmosfera stawała się coraz bardziej nerwowa. W okolicach 30. minuty arbiter sięgnął po żółte kartki, a gra zaczęła się robić twardsza i bardziej szarpana. Nie było tu wiele miejsca na przypadek czy luźniejszą wymianę ciosów. Każda niedokładność kosztowała sporo, a Jagiellonia, mimo większego spokoju przy piłce, nie potrafiła już przed przerwą przełożyć przewagi w posiadaniu na kolejne klarowne okazje.

Więcej piłki po stronie Jagiellonii, ale wynik już nie drgnął

Po przerwie obraz spotkania nie zmienił się radykalnie. Jagiellonia częściej była przy piłce, co zresztą potwierdzają liczby, bo goście mieli 64 procent posiadania. Korona odpowiedziała jednak bardzo solidną organizacją i nie dawała rywalowi z Białegostoku zbyt wielu czystych sytuacji.

Z perspektywy kielczan ważne było też to, że mimo mniejszego posiadania piłki potrafili utrzymać kontakt z przeciwnikiem w statystykach strzeleckich. Gospodarze oddali pięć celnych uderzeń, Jagiellonia cztery. To dobrze pokazuje, że podział punktów nie był przypadkowy ani przesądzony wyłącznie przez jedną dłuższą fazę przewagi gości. Korona miała swoje momenty, potrafiła też szukać odpowiedzi po przechwycie i przy stałych fragmentach gry, bo zakończyła mecz z pięcioma rzutami rożnymi.

Obaj trenerzy sięgnęli po ławkę, próbując przechylić spotkanie na swoją stronę. Adrian Siemieniec zaczął mieszać w składzie w drugiej połowie, zdejmując między innymi Afimico Pululu i Kajetana Szmyta, a później odświeżając kolejne pozycje w ofensywie. Po stronie Korony również pojawiły się zmiany, ale ani wejście nowych zawodników, ani końcowy zryw nie przyniosły już decydującego ciosu.

Dla Korony to remis z lekkim niedosytem, bo prowadzenie dawało nadzieję na pełną pulę. Z drugiej strony kielczanie pokazali, że przeciwko jednej z najlepszych drużyn ligi potrafią zagrać odważnie i skutecznie postawić się rywalowi. Jagiellonia z kolei dopisała kolejny punkt do dorobku, a dla białostoczan był to już dziesiąty remis w tym sezonie PKO BP Ekstraklasy. Na Exbud Arenie nie było więc wielkiego rozstrzygnięcia, ale emocji kibicom z Kielc i regionu z pewnością nie zabrakło.

Korona KielceStatystykaJagiellonia Białystok
1Gole1
36%Posiadanie64%
5Strzały celne4
6Strzały niecelne3
21Strzały łącznie10
10Strzały zablokowane3
15Strzały w polu karnym5
6Strzały spoza pola5
5Rzuty rożne3
9Faule11
4Spalone1
0Żółte kartki1
3Interwencje bramkarza4
263Liczba podań508
191Podania celne411
73%Skuteczność podań81%