Pod kielecką katedrą wróciły nazwiska, których nie da się zapomnieć

Pod kielecką katedrą wróciły nazwiska, których nie da się zapomnieć

FOT. Starostwo Powiatowe w Kielcach

Pod murami kieleckiej katedry znów zrobiło się ciszej niż zwykle. W rocznicę katastrofy smoleńskiej pojawiły się kwiaty, znicze i ludzie, którzy przyszli nie po oficjalne gesty, ale po chwilę wspólnej pamięci. To właśnie tam, przy tablicach i pomniku związanych z Przemysławem Gosiewskim, wybrzmiały nazwiska ofiar tamtego lotu. Tego dnia w centrum miasta historia nie była tłem – stała się głównym bohaterem.

  • Pod katedrą stanęli ci, którzy chcieli pamiętać bez wielkich słów
  • Świętokrzyskie nazwiska, które wciąż wracają w rocznicowych wspomnieniach
  • Pamięć o Smoleńsku wraca w regionie co roku

Pod katedrą stanęli ci, którzy chcieli pamiętać bez wielkich słów

Przy tablicy pamiątkowej poświęconej Przemysławowi Gosiewskiemu, pod jego pomnikiem i przy tablicy upamiętniającej ofiary katastrofy zebrało się kilkanaście osób. Byli wśród nich przyjaciele, współpracownicy i mieszkańcy Kielc, a obok nich przedstawiciele Powiatu Kieleckiego. Wspólny rytuał był prosty: kwiaty, znicze, modlitwa i chwila milczenia.

W uroczystości uczestniczyli starosta kielecki Tomasz Pleban, wicestarosta Tomasz Dulny oraz członkowie zarządu Cezary Majcher i Mirosław Gębski. Obecni byli także senator RP Krzysztof Słoń, marszałek województwa świętokrzyskiego Renata Janik i naczelnik Delegatury IPN w Kielcach dr Robert Piwko. Starosta odczytał nazwiska wszystkich ofiar katastrofy, a potem uczestnicy wysłuchali Apelu Smoleńskiego.

„Takie wydarzenia należy pamiętać, bo one kształtują historię kraju, w którym żyjemy” – mówił Tomasz Pleban.

„W Smoleńsku zginął kwiat polskiej polityki, polskiej armii i innych formacji” – dodał starosta, przypominając, że lecieli oddać hołd ofiarom zbrodni katyńskiej.

Świętokrzyskie nazwiska, które wciąż wracają w rocznicowych wspomnieniach

Katastrofa smoleńska zabrała 96 osób, a wśród nich pięć szczególnie związanych z ziemią świętokrzyską. To właśnie te biografie najmocniej splatają ogólnopolską tragedię z regionalną pamięcią, bo każda z nich ma tu swoje miejsce, swoją ulicę, szkołę albo tablicę.

  1. Przemysław Gosiewski – poseł i wicepremier, wieloletni parlamentarzysta związany z regionem. W Kielcach upamiętniają go pomnik przy ul. Warszawskiej i tablice pamiątkowe.
  2. Tadeusz Buk – generał dywizji, dowódca Wojsk Lądowych, pochodzący z Mójczy w gminie Daleszyce. Jego imię nosi szkoła w Mójczy, a co roku wręczane jest stypendium jego imienia.
  3. Tomasz Merta – absolwent IV LO w Kielcach, wiceminister kultury i dziedzictwa narodowego.
  4. Janusz Zakrzeński – aktor urodzony w Przededworzu w gminie Chmielnik, znany z ról historycznych i z kreowania postaci Józefa Piłsudskiego.
  5. Piotr Nurowski – pochodzący z Sandomierza prezes Polskiego Komitetu Olimpijskiego i działacz sportowy, upamiętniony w rodzinnym mieście tablicą pamiątkową.

Pamięć o Smoleńsku wraca w regionie co roku

10 kwietnia 2010 roku, o godz. 8.41 czasu polskiego, zakończył się lot, który miał prowadzić na uroczystości katyńskie, a stał się jednym z najboleśniejszych momentów najnowszej historii Polski. Dlatego w Kielcach i w całym regionie takie spotkania nie są tylko oficjalnym obowiązkiem. To raczej sposób, by nazwiska nie zniknęły z codziennej pamięci, a miejsca związane z ofiarami nadal mówiły o nich głośniej niż polityczne komentarze.

Właśnie dlatego obok katedry, przy pomniku i tablicach, znów pojawiły się znicze. W tym krótkim, powściągliwym ceremoniale było coś więcej niż rocznicowy gest – był znak, że pamięć o Smoleńsku w Kielcach wciąż ma swój adres.

na podstawie: Powiat Kielecki.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Starostwo Powiatowe w Kielcach). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.