Dwa dni, czterech rannych. Młodzi kierowcy hulajnóg łamali podstawową zasadę

Dwa dni, czterech rannych. Młodzi kierowcy hulajnóg łamali podstawową zasadę

W ciągu dwóch dni w gminach Mniów i Morawica doszło do niemal identycznych wypadków z udziałem hulajnóg elektrycznych. Czterech nieletnich uczestników, w tym dwóch kierujących i dwóch pasażerów, trafiło do szpitala z obrażeniami. W obu przypadkach kierujący przewozili inne osoby, choć przepisy tego zabraniają.

W poniedziałek w gminie Mniów 15-latek kierował hulajnogą elektryczną, na której przewoził 12-letniego pasażera. W pewnym momencie pojazd się przewrócił. Obaj chłopcy odnieśli obrażenia, w tym urazy głowy, i zostali zabrani do szpitala.

Dzień później podobne zdarzenie miało miejsce w gminie Morawica. Tym razem hulajnogą kierował 14-latek, a razem z nim jechał 11-letni pasażer. Podczas jazdy chłopcy uderzyli w przydrożny słupek. Obaj również trafili do szpitala.

Jak wynika z informacji przekazanych przez Komendę Miejską Policji w Kielcach, obrażenia uczestników nie miały bardzo poważnych skutków. Policjanci wskazują jednak, że oba wypadki pokazują konsekwencje lekceważenia przepisów i podstawowych zasad bezpieczeństwa.

Przepisy ruchu drogowego zabraniają przewożenia pasażerów na hulajnodze elektrycznej. Osoba korzystająca z takiego pojazdu powinna również dostosować prędkość do warunków i zachować szczególną ostrożność.

Przepisy nie nakładają obowiązku jazdy w kasku ochronnym na osoby, które ukończyły 16 lat. Policja zachęca jednak do jego używania, ponieważ kask może ograniczyć ryzyko ciężkich obrażeń głowy. To szczególnie istotne w przypadku młodych użytkowników, którzy często nie mają doświadczenia w ocenie zagrożeń na drodze.

Funkcjonariusze apelują do rodziców i opiekunów, aby sprawdzali, w jaki sposób dzieci korzystają z hulajnóg elektrycznych. Młodzi kierujący powinni znać przepisy, posiadać wymagane uprawnienia i rozumieć, że hulajnoga jest pojazdem, a nie zabawką.

Dwa niemal identyczne wypadki w sąsiednich dniach to mocne ostrzeżenie - przewożenie pasażera może wyglądać jak niewinny pomysł, ale przy upadku konsekwencje ponoszą obie osoby. W tych zdarzeniach skończyło się na obrażeniach i hospitalizacji, jednak urazy głowy pokazują, jak szybko nieostrożna jazda może doprowadzić do poważniejszej tragedii.

na podstawie: KMP w Kielcach.